Walka, walka i jeszcze raz walka. To czeka naszych piłkarzy w wyjazdowym meczu z Azerbejdżanem. "Rywale będą chcieli zrehabilitować się za porażkę 0:5 w Warszawie i teraz zejdą z boiska, albo ich zniosą, z poczuciem, że dali z siebie wszystko" - uważa pomocnik naszej kadry Jacek Krzynówek.
Krzynówek, jeden z filarów reprezentacji Polski, zapowiada, że dwa najbliższe mecze eliminacji do mistrzostw Europy - z Azerbejdżanem i Armenią - nie będą
spacerkiem. "Na wyjeździe z tymi zespołami zawsze gra się ciężko" - mówi piłkarz.
Lewy pomocnik drużyny Leo Beenhakkera przestrzega kibiców, by nie nastawiali się, że obejrzą piękne mecze. "Wiemy, co nas tam czeka. Wielkiej piłki bym się nie spodziewał. Będą to mecze walki, ale my ją podejmiemy i nie odpuścimy rywalom" - zapewnia na łamach "Przeglądu Sportowego" Krzynówek.
Lewy pomocnik drużyny Leo Beenhakkera przestrzega kibiców, by nie nastawiali się, że obejrzą piękne mecze. "Wiemy, co nas tam czeka. Wielkiej piłki bym się nie spodziewał. Będą to mecze walki, ale my ją podejmiemy i nie odpuścimy rywalom" - zapewnia na łamach "Przeglądu Sportowego" Krzynówek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|