Podczas gdy Serbowie i Portugalczycy rozegrali w ostatnich dniach tylko po jednym meczu, Polacy musieli kopać się w upale z Azerami, a trzy dni potem z Ormianami. No i straciliśmy punkty, które mogą nas kosztować awans do Euro 2008.
"Negocjacje były bardzo ciężkie. Rozmowy trwały blisko sześć godzin, ale udało się osiągnąć porozumienie. Musieliśmy oczywiście pójść na pewne kompromisy. Ale jesteśmy zadowoleni" - mówił "Faktowi" po negocjacjach z rywalami prezes PZPN Michał Listkiewicz.
Ciekawe, czy teraz jest zadowolony z wyników?! Kibice od dawna byli oburzeni faktem, że nasi piłkarze muszą jechać na Wschód, by brać udział w kilkudniowej, bardzo męczącej eskapadzie. W meczu z Armenią biało-czerwoni opadli z sił. W drugiej połowie widać było, że piekielny upał sprawia, iż nie wytrzymują morderczego tempa spotkania.
"Szczególnie trudne były negocjacje z Belgią" - przekonywał "Fakt" Listkiewicz. Tymczasem jesienny mecz z Belgami do ciężkich nie należał. Działacze powinni raczej skupić się na uniknięciu dwumeczowej katorgi w Azerbejdżanie i Armenii.