Dziennik Gazeta Prawana logo

Władze PZPN boją się rządów kuratora

13 października 2007, 15:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Działacze PZPN przestraszyli się, że znowu zacznie ich straszyć kurator i wreszcie zajęli się terminem wyborów nowych władz. Ale to może im niewiele pomóc, bo widmo rządów kuratora nadal wisi nad ich głowami. Wszystko dlatego, że minister sportu Tomasz Lipiec uważa, że władze PZPN niewiele robią w sprawie walki z korupcją.

Mimo wyznaczenia na 30 listopada daty granicznej zjazdu wyborczego, nad PZPN nadal zbierają się czarne chmury. Według ministra sportu związek nadal nie działa najlepiej w sprawie oczyszczania polskiej piłki ze zjawisk korupcyjnych. Groźba ponownego wprowadzenia kuratora jest nadal realna - pisze "Fakt".

"Nie wygląda to dobrze, jeśli chodzi o walkę z korupcją w naszym futbolu. Prokuratura nie przekazała do PZPN drugiej transzy zamieszanych w aferę korupcyjną klubów. A to oznacza, że śledczy z Wrocławia nie mają zaufania do PZPN w sprawach działań antykorupcyjnych" - mówi "Faktowi" minister Lipiec.

Chodzi o Trybunał Piłkarski, który do 21 czerwca ma rozpatrzyć odwołania ukaranych przez Wydział Dyscypliny klubów. W prokuraturze obawiają się, że wyroki mogą tam zostać złagodzone. Tym bardziej, że tak naprawdę w skład trybunału wszedł jeden prawnik, a reszta jego członków rekrutuje się z ludzi, którzy zasiadali w byłym Wydziale Dyscypliny, który w sprawie walki z korupcją nie zrobił wiele. Od tego, co teraz zrobią ci panowie z odwołaniami ukaranych za korupcję klubów, zależy dalsza współpraca wrocławskiej prokuratury z PZPN.

"Wyznaczenie punktu granicznego jest krokiem do przodu, ale zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby ustalona została konkretna data wyborów. Argumenty, że nie można jej wyznaczyć, bo nowy statut jest zaskarżony przez środowiska futsalu i piłki kobiecej, są dla mnie niezrozumiałe. Przecież sąd właśnie z powodu ich obecności nie zarejestrował poprzedniej wersji statutu, więc trudno oczekiwać, żeby teraz miał jakieś obiekcje. Albo to naiwność działaczy PZPN, o co ich nie podejrzewam, albo kolejne gierki z ich strony" - twierdzi minister Lipiec.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj