Dwa mecze - trzy bramki. To bilans Danny'ego Szeteli na mistrzostwach świata do lat 20 w Kanadzie. Młody pomocnik strzela gole dla reprezentacji Stanów Zjednoczonych, a mógł robić to dla Polski. Dlaczego tak się nie stało? "To wina Pawła Janasa" - wyjaśnia mama Szeteli.
Gdy o Szeteli zrobiło się głośno za oceanem, przyjechał obejrzeć go ówczesny trener reprezentacji Polski, Paweł Janas. "Janosik" nie przekonał się jednak do talentu Danny'ego i stwierdził, że "takich zawodników jak on jest w Polsce dwustu". Szetela poczuł się urażony i postanowił reprezentować barwy Stanów Zjednoczonych.
Zemsta nadeszła zaskakująco szybko. Amerykanin z polskimi korzeniami był wczoraj jednym z bohaterów meczu z biało-czerwonymi. Szetela zdobył dwie bramki, a Stany Zjednoczone rozgromiły naszą drużynę 6:1.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl