Dziennik Gazeta Prawana logo

Jan Tomaszewski opowiada jak się broni rzuty karne

13 października 2007, 16:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Rzuty karne to loteria, ale niektórzy bramkarze potrafią je bronić. Jan Tomaszewski twierdzi, że po prostu trzeba zmusić rywala do strzelenia w konkretne miejsce. "Często zawodnicy strzelali tam, gdzie ja chciałem" - opowiada "Tomek".

A jak to zrobić? "Starałem się naprowadzić strzelca, by strzelił w ten róg, w który ja chcę. Robiłem zwody, najpierw w prawo, potem w lewo, gdy strzelający jeszcze mnie widział. I powrót w prawo, bo strzelec w pewnym momencie musi popatrzeć na piłkę" - opowiada Tomaszewski.

Dzięki temu "Tomek" zapisał się na stałe w historii polskiego futbolu. "Na Mistrzostwach Świata w Niemczech w 1974 roku. Uli Hoeness widział mnie w lewym rogu i strzelił lekko do prawego. Często zawodnicy strzelali am, gdzie ja chciałem. To jedyna rozsądna i racjonalna metoda na bronienie" - tłumaczy Tomaszewski.

A taki jest sposób Jerzego Dudka. Oczywiście z niezapomnianego finału Ligi Mistrzów z 2005 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj