"Nie myślę o sobie jak o bohaterze tego spotkania" - powiedział po zremisowanym 1:1 meczu z Koreą Południową na mistrzostwach świata do lat 20 bramkarz reprezentacji Polski, Bartosz Białkowski. W ostatniej akcji spotkania nasz golkiper fantastycznie obronił strzał jednego z rywali i uratował nas przed porażką.
Gdyby piłka po strzale Koreańczyka trafiła do naszej siatki, to byłby to dla Polaków ostatni mecz na tych mistrzostwach. Porażka zepchnęłaby nas na ostatnie
miejsce w tabeli. Jednak Białkowski uratował "biało-czerwonych" od straty gola i tym samym zapewnił nam awans do 1/8 finału.
Bartosz jednak nie czuje się bohaterem. "Cały zespół dał z siebie wszystko, podobnie jak w spotkaniu z Brazylią. Niewiele pamiętam z ostatniej interwencji, po prostu instynktownie odbiłem piłkę" - dodał nasz bramkarz.
Bartosz jednak nie czuje się bohaterem. "Cały zespół dał z siebie wszystko, podobnie jak w spotkaniu z Brazylią. Niewiele pamiętam z ostatniej interwencji, po prostu instynktownie odbiłem piłkę" - dodał nasz bramkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|