Dziennik Gazeta Prawana logo

Tomasz Frankowski ma ogromnego pecha

13 października 2007, 16:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pech nie opuszcza piłkarza Tomasza Frankowskiego. Po zaledwie dwóch tygodniach treningów z Wolverhampton Polakowi odnowiła się kontuzja. Ale dzięki temu mógł na chwilę wpaść do Krakowa.

"Znowu odezwały się więzadła w kolanie. Stary uraz, bo ciągnie się już od lutego. Nie mam pojęcia, czy był źle leczony czy jest jakiś inny powód. Angielscy lekarze dali mi zastrzyk i zalecili dwa tygodnie przerwy. Można się załamać. Sądziłem, że kłopoty zdrowotne mam za sobą" - mówi "Faktowi" zmartwiony trzykrotny król strzelców polskiej ekstraklasy.

Wczoraj "Franek" był w Krakowie i odwiedził stadion Wisły Kraków. Czyżby zamierzał wrócić do Białej Gwiazdy? "Spokojnie, jestem tu tylko na wakacjach" - wyjaśnił piłkarz Wolverhampthon.

Później w szatni przywitał się ze starymi znajomymi. "Tomek jest w klubie? Muszę z nim porozmawiać" - zainteresował sie trener Maciej Skorża. Ale na pytanie, czy Frankowski wzmocni Wisłę, natychmiast nabrał wody w usta. "Na razie takiego tematu nie było. Ale kto wie?" - uśmiechnął się znacząco trener wiślaków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj