Dariusz Dziekanowski wychodzi na prostą. To podobno koniec kłopotów asystenta piłkarskiej reprezentacji Polski. "Dziekan" przestał już pić i powrócił do swojej ukochanej. Teraz czas na powrót do sztabu Leo Beenhakkera.
Kilka tygodni temu Dziekanowski był na dnie. Zamiast na zgrupowanie reprezentacji, trafił do psychiatryka. Pił, był agresywny, w końcu rzuciła go kobieta, w której był zakochany. Wydawało się, że były piłkarski gwiazdor już się nie podniesie.
Okazało się jednak, że podjął walkę. "Darek nie pije, wrócił do Ewy, jest bardzo grzeczny. Oboje spędzają ze sobą bardzo dużo czasu". - powiedziała na łamach "Super Expressu" osoba z ich bliskiego towarzystwa. To bardzo dobra informacja, bo nie wypada rzucać cienia na tak piękną sportową karierę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|