Dziennik Gazeta Prawana logo

Działacz Wisły Płock wyrzucił Ruch z ekstraklasy

13 października 2007, 16:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To jeden z największych przekrętów w historii polskiej piłki. W Komisji Odwoławczej ds. Licencji PZPN, która w poniedziałek zdecydowała o nieprzyznaniu licencji na grę w I lidze Ruchowi, zasiada Jan Franke, przedstawiciel Wisły Płock, która... zajęła miejsce chorzowian w I lidze...

To kolejny skandal kompromitujący Polski Związek Piłki Nożnej. O tym, kto zagra w Orange Ekstraklasie, decyduje przedstawiciel zdegradowanej w maju do II ligi Wisły Płock. Jan Franke jest obecnie zatrudniony w płockim klubie jako trener drużyn młodzieżowych, ale w poprzednich latach był działaczem zajmującym się sprawami pierwszego zespołu - donosi "Fakt".

Po zakończeniu poprzedniego sezonu kibice Wisły Płock mogli być spokojni o przyszłość i byt swojej drużyny. Regulamin rozgrywek ligowych mówił bowiem, że jeśli któryś z beniaminków pierwszej ligi nie otrzyma licencji, to w jego miejsce w ekstraklasie zagra najwyżej sklasyfikowany spadkowicz, czyli "Nafciarze". Który to z beniaminków ekstraklasy nie dostanie zgody na grę w Orange Ekstraklasie, dla płocczan nie miało znaczenia. Byle tylko ich drużyna mogła pozostać w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Miał o to zadbać Jan Franke, jeden z członków Komisji Odwoławczej ds. Licencji PZPN. To trener juniorów Wisły Płock, ale także wpływowy działacz Mazowieckiego
Związku Piłki Nożnej. W latach 80. Franke prowadził nawet krótko pierwszą drużynę z Płocka, zaś w następnej dekadzie był kierownikiem zespołu ówczesnej Petrochemii.

Obecność Frankego w komisji odwoławczej to niebywały skandal, zważywszy na fakt, że Ruch Chorzów w pierwszej instancji nie dostał licencji za brak uchwały akcjonariuszy sportowej spółki o woli dalszego finansowania Ruchu, a gdy ten brak uzupełniono, Franke i spółka wyciągnęli jak królika z kapelusza zarzut rzekomo niespłaconych długów. Działacze chorzowskiego klubu przedstawili dowody, że w dokumentacji przedstawionej komisji był błąd popełniony przez klubowego urzędnika.

Ponowne wyliczenie zadłużenia wykazało, że Ruch SSA spłacił już 88 procent wierzytelności z poprzednich lat, na dodatek zrobił to według ustaleń poczynionych w... PZPN. Sytuacja zrobiła się idiotyczna, a przez to niebezpieczna, bo przyciśnięci do muru chorzowianie zaczęli straszyć arbitrażem UEFA. Do akcji włączył się więc wiceprezes PZPN Eugeniusz Kolator, zapowiadając, że chociaż werdykt Komisji Odwoławczej ds. Licencji jest ostateczny, to jednak należałoby znaleźć jakiś sposób, żeby raz jeszcze rozpatrzyć wniosek Ruchu Chorzów.

"We wniosku licencyjnym <znaleziono> błąd, który ponoć pozwala na ponowne rozpatrzenie sprawy na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego" - mówi "Faktowi" nasz informator z PZPN. Intryga, mająca spowodować przywrócenie Wisły Płock do ekstraklasy, ma szanse powodzenia. Z prokuratury dotarły do PZPN
dokumenty potwierdzające udział Zagłębia Sosnowiec w aferze korupcyjnej.

Dla Jana Frankego i spółki nie ma wszak znaczenia, który klub odpadnie z wyścigu o ekstraklasę, byleby "Nafciarze" na tym skorzystali.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj