Leo Beenhakker zdecyduje w piątek, kto będzie jego asystentem w kadrze. Czy nadal będzie nim Dariusz Dziekanowski? Osoby blisko związane z selekcjonerem naszej kadry uważają, że "Dziekan" straci pracę. Holenderski trener zraził się do Polaka po jego ostatnich wybrykach.
Kto w takim razie zajmie miejsce Dziekanowskiego? Jerzy Engel, szef Wydziału Szkolenia, nie chce wskazać jego następcy. "To sprawa Beenhakkera" -
wzbrania się były selekcjoner. "Jeśli nas poprosi o pomoc, wskażemy mu kandydatów. Kogo? Jest wielu znakomitych szkoleniowców w Polsce. Nasza szkoła trenerów wydała grupę
świetnych młodych ludzi. Którzy to? Nie mogę mówić, skoro Beenhakker nas o to nie prosił" - mówi Engel.
Także Wojciech Łazarek, inny członek Wydziału Szkolenia, nie rzuca nazwisk. "Nie wypada mi. Jako jeden z nielicznych byłem na całym świecie, pracowałem wszędzie i mam prawo twierdzić, że jest w Polsce przynajmniej dziesięciu ludzi, którzy poradziliby sobie nie tylko jako asystenci, ale także jako pierwsi trenerzy. A tak w ogóle to szkoda, że nasz selekcjoner nie śledzi na bieżąco tego, co dzieje się w kraju" - mówi Łazarek.
Natomiast Andrzej Strejlau boi się, że Beenhakker będzie miał problem z wyborem swojego asystenta. "A gdzie on teraz go znajdzie, tuż przed startem ligi? Dziwię się, że zabiera się do tego dopiero teraz" - mówi "Gazecie Wyborczej" były selekcjoner kadry.
Także Wojciech Łazarek, inny członek Wydziału Szkolenia, nie rzuca nazwisk. "Nie wypada mi. Jako jeden z nielicznych byłem na całym świecie, pracowałem wszędzie i mam prawo twierdzić, że jest w Polsce przynajmniej dziesięciu ludzi, którzy poradziliby sobie nie tylko jako asystenci, ale także jako pierwsi trenerzy. A tak w ogóle to szkoda, że nasz selekcjoner nie śledzi na bieżąco tego, co dzieje się w kraju" - mówi Łazarek.
Natomiast Andrzej Strejlau boi się, że Beenhakker będzie miał problem z wyborem swojego asystenta. "A gdzie on teraz go znajdzie, tuż przed startem ligi? Dziwię się, że zabiera się do tego dopiero teraz" - mówi "Gazecie Wyborczej" były selekcjoner kadry.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|