To zgodna opinia wielu fachowców piłki nożnej. "W ostatnim meczu ligowym w bramce ekipy z Bukaresztu stanął Cornel Cernea, ale nie zachwycił" - twierdzi Adrian Macarie z rumuńskiej "Gandul". Mimo tego ten sam zawodnik wystąpi we wtorek przeciwko naszemu Zagłębiu Lubin. Dlaczego? Bo inni bramkarze są kontuzjowani.
A to nie koniec kłopotów wicemistrzów Rumunii. W drużynie Steauy jest kontuzjowanych co najmniej pięciu innych piłkarzy. "Obrońcy Paweł Golański i Sorin Ghionea, napastnicy Valentin Badea i Victoras Iacob oraz pomocnik Vasilica Cristocea - raczej nie zagrają przeciwko Zagłębiu" - dodaje.
Wszyscy gracze powinni stanowić o sile rumuńskiej drużyny. Ale na boisku w Lubinie kibice ich nie zobaczą. W tej sytuacji szanse Zagłębia na awans znacznie wzrastają.
A kogo piłkarze z Lubina powinni się obawiać? "Nicolae Dica, Adrian Neaga i Banel Nicolita - oni decydują o obliczu Steauy" - mówi Macarie. Właśnie na tych trzech zawodników powinni zwrócić szczególną uwagę gracze mistrzów Polski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl