Rywale polskiej drużyny w Pucharze UEFA są pewni awansu do kolejnej rundy. W Dniepropietrowsku wylosowanie GKS Bełchatów przez tamtejszy Dnipro - nie wywarło żadnego wrażenia. W ukraińskim klubie panuje przekonanie, że ich zespół bez problemu poradzi sobie z Polakami.
"Było nam wszystko jedno na kogo trafimy z piątki zespołów, które mógł przydzielić nam los. Myślę, że odpowiada nam polski klub" - powiedział
generalny dyrektor Dnipro, Andrej Stecenko.
Podobną opinię prezentuje trener klubu z Dniepropietrowska, Oleg Protasow. "Według mnie pięć klubów, które mogliśmy wylosować charakteryzuje podobny poziom. O polskim klubie praktycznie nic nie wiem" - powiedział Protasow.
Bramkarz Dnipro, Maksim Starcew o wynikach losowania dowiedział się z sms-u, przesłanego przez znajomego. "Informując o wylosowaniu polskiego klubu, życzył nam łatwej przeprawy. Ja chciałem, aby los nam przydzielił drużynę polską lub austriacką, bo wówczas awans zależeć będzie tylko od nas" - powiedział golkiper.
Losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Pucharu UEFA odbyło się w piątek w Nyonie.
Podobną opinię prezentuje trener klubu z Dniepropietrowska, Oleg Protasow. "Według mnie pięć klubów, które mogliśmy wylosować charakteryzuje podobny poziom. O polskim klubie praktycznie nic nie wiem" - powiedział Protasow.
Bramkarz Dnipro, Maksim Starcew o wynikach losowania dowiedział się z sms-u, przesłanego przez znajomego. "Informując o wylosowaniu polskiego klubu, życzył nam łatwej przeprawy. Ja chciałem, aby los nam przydzielił drużynę polską lub austriacką, bo wówczas awans zależeć będzie tylko od nas" - powiedział golkiper.
Losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Pucharu UEFA odbyło się w piątek w Nyonie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|