Franciszek Smuda to ostatni trener, któremu udało się wprowadzić polski zespół do Ligi Mistrzów. W środę szansy na wyeliminowanie Steauy Bukareszt nie wykorzystało Zagłębie Lubin, mimo iż rywale byli w zasięgu mistrzów Polski. "To była chyba najlepsza okazja do awansu do fazy grupowej Champions League" - ocenia "Franz" spejalnie dla dziennika.pl.
"Nie chcę dłużej być już tym ostatnim, który wprowadził polski zespół do Ligi Mistrzów. Zagłębie miało ogromną szansę, której nie wykorzystało. Rumuni byli dziś strasznie słabi, kopali się po czołach" - denerwuje się Smuda.
"Awans przegraliśmy w Lubinie. Tam trzeba było zagrać na całość. Dziś była jeszcze szansa, ale to już trochę za późno. Zabrakło trochę agresji w końcówce, trzeba było postawić wszystko na jedną kartę. Tak jak ja kiedyś z Widzewem, gdy graliśmy w Kopenhadze" - kończy obecny trener Lecha Poznań.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|