Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarz podejrzany o gwałt na nieletniej

5 listopada 2007, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To może być koniec kariery. Grzegorz P. z powodzeniem mógł grać przez kilka najbliższych lat na najwyższym ligowym poziomie, ale wszystko wskazuje na to, że ten czas spędzi za kratkami. Były piłkarz Arki jest podejrzany o gwałt i to na oczach kilkunastu osób. W biały dzień, na plaży pod sopockim Grand Hotelem, na 17-letniej dziewczynie.

Dramat rozegrał się w minioną sobotę. Z jednej z sopockich dyskotek wyszła grupa młodych ludzi. Byli wśród nich Grzegorz P. i 17-letnia dziewczyna, mieszkanka południowej Polski. Dochodziła godzina 19.00. Grzegorz P. zaczął się dobierać do oszołomionej kobiety. Śledczy podejrzewają, że wcześniej podstępnie podał jej jakiś środek odurzający. Dziewczyna nie mogła się bronić przed zawodnikiem - pisze "Fakt".

Szokujące sceny rozgrywały się na plaży w pobliżu Grand Hotelu. Gwałtowi przyglądali się ludzie, którzy wspólnie z Grzegorzem P. bawili się w dyskotece. W końcu któryś z przechodniów zawiadomił policję. Ta bez trudu schwytała podejrzanego. "Zatrzymaliśmy Grzegorza P., a prokurator przedstawił mu zarzut gwałtu. Biegli badają, czy podał on poszkodowanej tzw. pigułkę gwałtu. Decyzją sądu Grzegorz P. został tymczasowo aresztowany" - mówi Ryszard Sadkowski, komendant miejski policji w Sopocie.

"Grzesiek z nikim specjalnie nie trzymał w zespole. Generalnie chadzał własnymi drogami" - mówi anonimowo jeden z piłkarzy gdyńskiego zespołu. A te drogi często prowadziły go do różnych, głównie nocnych, lokali. Ten napastnik szczególnie upodobał sobie modne sopockie knajpy. Grzegorz nie uchodził za tytana pracy, ale wiadomo było, że lubił się zabawić. Często leczył też różnego rodzaju kontuzje. W młodości regularnie ćwiczył na siłowni, dzięki czemu imponował okazałą muskulaturą. To właśnie jej zawdzięcza ksywkę Pudzian.

"Co innego rozrywkowy tryb życia, a co innego gwałt. To się nie mieści w głowie" - dodaje inny zawodnik żółto-niebieskich. Grzegorz P., który trzy ostatnie sezony spędził w Arce, z czego dwa w ekstraklasie i jeden na jej zapleczu, jeszcze na wiosnę biegał po boiskach pierwszej ligi. W sumie rozegrał w ekstraklasie 62 mecze i strzelił w nich trzy gole.

W czerwcu skończył mu się kontrakt, ale w Gdyni nie zamierzali go przedłużyć. "Trudno, najwyżej nigdzie nie będę już grał" - stwierdził wtedy beztrosko "Pudzian", który specjalnie nie kwapił się do znalezienia sobie nowego pracodawcy. Pochodzący z okolic Bielska-Białej Grzegorz P. pozostał jednak w Trójmieście, gdzie latem nie brakuje atrakcji. Knajpy, plaża, imprezki...

Z tych przyjemności długo nie będzie miał już okazji skorzystać. Na razie Grzegorz P. został aresztowany na trzy miesiące. Za ten ohydny czyn grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj