Jerzy Dudek wprawdzie wpuścił dwa gole, ale żaden nie padł z jego winy. Polski bramkarz zagrał w czwartek całe spotkanie w finale turnieju towarzyskiego o "Trofeo Teresa Herrera" przeciwko Deportivo La Coruna. Jego Real Madryt przegrał 1:2, ale wystąpił w rezerwowym składzie.
"Co prawda, graliśmy w eksperymentalnym zestawieniu, ale to żadne usprawiedliwienie" - powiedział po meczu Dudek. "Swój występ mogę ocenić pozytywnie, choć ciężko o optymizm, kiedy drużyna przegrywa mecz. Przy bramkach miałem małe szanse na skuteczne interwencje. Poza tym, wybroniłem wszystko, co musiałem. Naprawdę szkoda tej przegranej" - żałuje Polak.
Przy bramkach dla rywali "Dudi" rzeczywiście nie miał za wiele do powiedzenia. Pierwszego gola dla Deportivo strzelił Riki, który wykorzystał sytuację sam na sam z
Polakiem. Druga bramka padła po rykoszecie, piłka odbiła się jeszcze od słupka i zmyliła Dudka. Jedyne trafienie dla "Królewskich" zaliczył Brazylijczyk Julio
Baptista.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|