Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes klubu kazał pobić piłkarza

5 listopada 2007, 23:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dziwne rzeczy dzieją się w rumuńskiej piłce nożnej. Prezes jednego z drugoligowych klubów kazał pobić ochroniarzom piłkarza. Dlaczego? Bo zawodnik chciał odejść z drużyny. Mihai Lungan nie miał zamiaru dłużej występować za darmo - szefowie nie płacą mu już od paru miesięcy - i zamierzał zmienić zespół.

Jednak pomysłu piłkarza nie zaakceptował prezes klubu - Alin Simota, który kazał swoim ochroniarzom pobić zawodnika. Wierni pracownicy wykonali polecenie szefa i stłukli Lungana na kwaśne jabłko.

Wszystko działo się na oczach trenera rumuńskiego klubu. "Po treningu widziałem, jak Mihai Lungan był cały we krwi. Na pewno nie odniósł tych obrażeń na murawie" - powiedział jednej ze stacji telewizyjnych Ioan Sdrobis.

Nie wiadomo, czy piłkarz wniesie pozew do sądu przeciwko prezesowi. Ale na pewno gracz zmienił zdanie i jak na razie pozostanie w ekipie Juli Petrosani.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj