Prosto ze stadionu Szymkowiak udał się na dworzec, by złapać pociąg do Warszawy. "Jadę porozmawiać z prawnikiem o mojej sytuacji. Zanim zacznę trenować z jakimś klubem, chcę mieć w ręce papier potwierdzający, że jestem wolnym zawodnikiem" - mówi "Faktowi" były rozgrywający reprezentacji Polski.

Reklama

Zanim jednak "Szymek" rozpocznie treningi piłkarskie, minie jeszcze kilka tygodni. "Najpierw muszę potrenować indywidualnie. Pobiegać, poćwiczyć na siłowni. Muszę uważać, bo na przykładzie Andrzeja Niedzielana widać, że organizmu nie da się oszukać. W meczu o punkty najwcześniej zagram dopiero w marcu" - przekonuje Szymkowiak.

"Dla mnie nie jest to łatwa sytuacja. Muszę przemyśleć wiele spraw. Prowadzę przecież prywatny interes i nie mogę wszystkiego zostawić z dnia na dzień" - dodaje 31-letni pomocnik.

Czy znów zagra w barwach Wisły? Tego jeszcze nie wiadomo. Bo ani piłkarz, ani sztab szkoleniowy nie są przekonani, czy Szymkowiak będzie jeszcze w stanie grać na wysokim poziomie. W rezerwie pozostają oferty z Lecha Poznań, Korony Kielce, Widzewa Łódź i Górnika Zabrze - pisze "Fakt".