Kibice nie mogli w to uwierzyć. Piłkarz FC Sevilli zasłabł podczas meczu ligi hiszpańskiej i upadł na boisko. Tylko dzięki natychmiastowej pomocy klubowych lekarzy Antonio Puerta jeszcze żyje. Medycy udanie przeprowadzili akcję reanimacyjną zawodnika. Na tym jednak nie koniec złych wieści. Obecnie 22-latek leży w szpitalu i walczy o życie.
Hiszpańscy lekarze określają stan piłkarza jako ciężki. Gracz FC Sevilli leży na oddziale intensywnej terapii i oddycha tylko dzięki pomocy respiratora. Dokładnie nie wiadomo, co stało się Puercie.
Antonio w 31. minucie sobotniego spotkania z Getafe upadł na boisko. Medycy udzielili piłkarzowi natychmiastowej pomocy na murawie. Później gracz trafił do szatni, ale tam zasłabł po raz drugi.
W tej sytuacji Puerta trafił do szpitala, gdzie walczy o życie. Wszystko wskazuje na to, że o zdrowiu piłkarza zadecydują najbliższe godziny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|