Śmiechu było co niemiara. Ebi Smolarek zaliczył fatalny debiut w drużynie Racing Santander. Zagrał tylko 12 minut w meczu z Barceloną i wyleciał z boiska z czerwoną kartką. "Obaj się śmialiśmy z czerwonej kartki. Sędzia pokazał ją niesłusznie, dlatego Ebi jest spokojny i rozluźniony" - powiedział ojciec piłkarza, Włodzimierz Smolarek.
Wybitny reprezentant Polski też jest zdania, że faulu nie było. "Ja też uważam, że po pierwsze - Ebi nie skosił Abidala, a już na pewno nie na czerwoną kartkę. Poza tym w telewizji pokazali, że w momencie starcia sędzia był zasłonięty i nie mógł widzieć dokładnie, co się stało. Ebi mówi, że teraz przynajmniej będzie miał czas na przeprowadzkę z hotelu" - przyznał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Hiszpańskie media także bronią Ebiego Smolarka. Dziennik "As" uznał, że sędzia nie powinien wyrzucać Polaka z boiska. Niestety, w Hiszpanii jest tak, że arbitrzy tradycyjnie pomagają Barcelonie. Gazeta "Marca" napisała, że Smolarek zasłużył co najwyżej na żółtą kartkę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|