Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nie wyznaczyli mnie do karnego, ale nikt się nie garnął"

8 września 2010, 07:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mam nadzieję, że za bardzo nie przeszkadzałem kolegom - mówił skromnie po meczu z Australią obrońca Dariusz Pietrasiak, który zadebiutował w kadrze. Ebi Smolarek cieszy się, że w ogóle wszedł na boisko, a Robert Lewandowski opowiada, jak to było z tym zmarnowanym rzutem karnym.

Jakub Błaszczykowski: Mieliśmy przewagę, szczególnie w drugiej połowie, stworzyliśmy sporo sytuacji, ale znowu mieliśmy kłopoty z ich wykorzystaniem. Gdybyśmy wykorzystali karnego, grałoby nam się łatwiej, choć sama gra chyba mogła się podobać. Podobnie jak w spotkaniu z Ukrainą były fragmenty dobrej, poukładanej gry. Jedyne, co martwi, to fakt, że rywal stworzył dwie sytuacje i zdobył... dwa gole.

Euzebiusz Smolarek: Wszedłem, starałem się, dochodziłem do sytuacji, ale nie udało się trafić do siatki. Żałuję szczególnie tej pierwszej, która była stuprocentowa. Jestem jednak zadowolony z każdej minuty w reprezentacji. Z Ukrainą było ich pięć, teraz dwadzieścia i mam nadzieję, że trener będzie mi dawał szansę przez coraz dłuższe momenty.

Dariusz Pietrasiak: Na początku była delikatna trema, jak to w debiucie, ale szybko minęła. Szkoda, że zawiodła skuteczność, bo wtedy ocena meczu byłaby zupełnie inna. Co prawda ostatnie lata gra jako środkowy obrońca, ale przed laty występowałem jako defensywny pomocnik, więc nie była to dla mnie całkiem obca pozycja. Mam nadzieję, że za bardzo nie przeszkadzałem kolegom w grze.

Robert Lewandowski: Starałem się szukać w przodzie swojego miejsca i raz znalazłem się w odpowiednim miejscu, co skończyło się bramką. Co do karnego, to nie byłem wyznaczony, ale za bardzo żaden z kolegów nie garnął się do wykonania jedenastki. Czułem się na siłach, więc wziąłem piłkę i... uderzyłem słabo, powinienem przede wszystkim podnieść piłkę. Na szczęście nie był to mecz o mistrzostwo świata, ani nawet o punkty. Zresztą nie ma chyba piłkarza na świecie, nawet wśród największych gwiazd, który kiedyś nie zmarnowałby karnego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj