Dziennik Gazeta Prawana logo

Barca miażdży, Manchester tylko remisuje

15 września 2010, 07:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ruszyła faza grupowa piłkarskiej Ligi Mistrzów. Stawką sława i wielkie pieniądze. Zwycięstwo w jednym tylko meczu jest warte 700 tys. euro, awans do 1/8 finału - 3 miliony. W pierwszych spotkaniach nie było niespodzianek, z wyjątkiem potknięcia Manchesteru United.

Czerwone Diabły, z Tomaszem Kuszczakiem w bramce, zremisowały bezbramkowo na Old Trafford z Glasgow Rangers. Kuszczak nie miał okazji, by wykazać się swoimi umiejętnościami, ale jego koledzy, w większości dublerzy zawodników z pierwszej jedenastki (aż 10 zmian w porównaniu ze składem z sobotniego meczu z Evertonem), zawiedli na całej linii.

Kibiców najbardziej poruszyła sytuacja z 60. minuty, kiedy to boczny pomocnik gospodarzy Ekwadorczyk Antonio Valencia został zniesiony z boiska na noszach, oddychając przez maskę tlenową. Zastąpił go weteran drużyny sir Aleksa Fergusona, 36-letni Walijczyk Ryan Giggs.

Angielski zespół dłużej utrzymywał się przy piłce, ale sytuacji podbramkowych stworzył niewiele. Najgroźniejszy strzał oddał Darron Gibson - piłka o centymetry minęła słupek bramki Szkotów. Mało widoczny był Wayne Rooney, który powrócił do gry po dłuższej przerwie spowodowanej problemami osobistymi (ujawnienie przez media jego kontaktów z prostytutką).

Całe 90 minut rozegrał w Kopenhadze piłkarz Rubina Kazań Rafał Murawski. Kilkakrotnie próbował zaskoczyć Johana Wilanda, w tym z rzutów wolnych, ale bez skutku. Trzy minuty przed końcowym gwizdkiem jedyną bramkę zdobył Senegalczyk Dame N'Doye, zapewniając Kopenhadze trzy punkty.

Na ławce rezerwowych rozpoczął mecz Werderu Brema z Tottenhamem Hotspur świeżo upieczony reprezentant Polski Sebastian Boenisch. I na ławce pozostał. Trener bremeńczyków Thomas Schaaf nie dał mu szansy gry.

Gospodarze rozpoczęli spotkanie fatalnie. W 13. minucie Petri Pasanen posłał piłkę do własnej bramki, a pięć minut później na 2:0 podwyższył strzełem głową Peter Crouch, wykorzystując świetne dośrodkowanie Rafaela van der Vaarta. Tuż przed przerwą kontaktowego gola zdobył Hugo Almeida, a zaraz po zmianie stron wyrównał Marko Marin. Wynik nie uległ już zmianie.

Doskonale rozpoczęły fazę grupową drużyny hiszpańskie. Na Camp Nou Barcelona, choć przegrywała z Panathinaikosem Ateny 0:1, rozbiła Greków 5:1, a zwycięstwo byłoby jeszcze bardziej okazałe, gdyby Lionel Messi nie zmarnował rzutu karnego. Z kolei w Bursie piłkarze Valencii pokonali mistrzów Turcji 4:0.

Inter Mediolan, który broni Pucharu Europy, zremisował na wyjeździe z mistrzem Holandii Twente Enschede 2:2. Wszystkie bramki padły przed przerwą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj