Dziennik Gazeta Prawana logo

Lechia przegrała kolejny mecz

30 października 2010, 19:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Korona Kielce nowym wiceliderem Ekstraklasy. Jej zawodnicy pokonali dzisiaj Lechię 1 - 0. W 80 minucie zwycięskiego dla kielczan gola zdobył Maciej Korzym. Gospodarzom zabrakło czasu, by wyrównać, mimo, że całą drużyną rzucili się na bramkę gości.

Oba zespoły, które w poprzedniej kolejce wysoko przegrały swoje spotkania - Lechia uległa 2:5 Wiśle Kraków, a Korona 1:4 Legii Warszawa, przystąpiły do tego meczu poważnie osłabione. W ekipie gospodarzy zabrakło Marko Bajicia, Vytautasa Andriuskeviciusa, Huberta Wołąkiewicza oraz Piotra Wiśniewskiego, a w zespole gości nie zagrali Zbigniew Małkowski, Nikola Milajlovic, Hernani oraz najlepszy snajper ekstraklasy Andrzej Niedzielan. Trener gdańskiej drużyny dokonał jeszcze jednak zaskakującej zmiany - etatowego bramkarza Pawła Kapsę zastąpił Sebastian Małkowski, dla którego był to dopiero drugi występ w ekstraklasie.

Początek spotkania należał do gospodarzy - jednak Bedi Buval i Ivans Lukjanovs nie wykorzystali dośrodkowań z lewej strony Pawła Buzały. W 17. minucie Łotysz próbował pokonać Radosława Cierzniaka sprytnym strzałem piętą, jednak zastępujący Małkowskiego rezerwowy golkiper z trudem obronił to uderzenie. Goście najlepszą sytuację stworzyli w 27. minucie. Po centrze z lewej strony Łukasza Maliszewskiego piłka przeszła nad stoperami gospodarzy i trafiła pod nogi pozostawionego bez opieki Ediego Andradiny. Jednak Brazylijczykowi wyraźnie zabrakło precyzji. Pierwszą połowę zakończył groźny, ale także minimalnie niecelny strzał z dystansu kapitana Korony.

Druga połowa była zdecydowanie lepszym widowiskiem, a jej początek zdecydowanie należał do Lechii. W 48. minucie o wielkim szczęściu mógł mówić golkiper kieleckiego zespołu. Po dośrodkowaniu z prawej strony Lukjanovsa piłka odbiła się najpierw od słupka, następnie od pleców Cierzniaka, ale nie wpadła do siatki. Za chwilę potężnym uderzeniem nad poprzeczkę popisał się Łukasz Surma, a w 52. minucie bramkarz gości ubiegł Buvala.

Dominację gospodarzy przerwał dopiero w 65. minucie Andradina, któremu do strzelenia gola zabrakło dosłownie centymetrów. Do tej sytuacji nadal przeważali gdańszczanie, jednak to kielczanie zdobyli upragnioną bramkę. W 80. minucie Maciej Tataj dośrodkował z lewej strony do Macieja Korzyma, którzy uderzeniem z 14 metrów pokonał Małkowskiego. Na nic zdały się protesty piłkarzy Lechii, którzy sugerowali, iż asystujący przy tym golu był na pozycji spalonej.

Gospodarze rzucili się do desperackich ataków, do przodu poszedł nawet stoper Sergejs Kożans, ale te próby nie zakończyły się powodzeniem. Korona jest jedynym zespołem w ekstraklasie, który nie poniósł jeszcze porażki na wyjeździe. W 84. minucie na boisku pojawił się Marek Zieńczuk - był to jego pierwszy występ w Lechii po 11 latach przerwy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj