To druga, po remisie Argentyny z Boliwią (1:1), duża niespodzianka w trwającym od piątku turnieju o mistrzostwo Ameryki Południowej. Tym większa, że w historii spotkań obu ekip w Copa America po raz pierwszy Canarihnos nie zwyciężyli.

Naszpikowany gwiazdami brazylijski zespół od pierwszego gwizdka sędziego miał olbrzymią przewagę, ale ich ataki nie przyniosły zamierzonych skutków. Już w początkowych fragmentach gry blisko zdobycia gola byli Robinho i Alexandre Pato, jednak udanymi interwencjami popisał się bramkarz rywali Vega.

W 27. minucie w sukurs dobrze spisującego się wenezuelskiemu bramkarzowi przyszła poprzeczka, w którą z kilku metrów trafił Pato. Jeszcze przed przerwą Brazylijczycy domagali się - raczej słusznie - rzutu karnego, kiedy po akcji Neymara piłkę przed linią bramkową zatrzymał ręką jeden z obrońców rywali.

Napór obrońców tytułu nie słabł, ale cały czas brakowało im pomysłu na sforsowanie wenezuelskiej defensywy. W końcówce to dużo niżej notowani przeciwnicy - 69. pozycja w rankingu FIFA - dwukrotnie groźniej zaatakowali, ale kibice goli się nie doczekali.

W nocy czasu polskiego w drugim meczu tej grupy Paragwaj w Santa Fe zmierzy się z Ekwadorem.

Brazylia - Wenezuela 0:0

Brazylia: Julio Cesar - Daniel Alves, Lucio, Thiago Silva, Andre Santos - Lucas Leiva, Ramires (75- Elano), Ganso - Robinho (64-Fred), Alexandre Pato (75-Lucas), Neymar.

Wenezuela: Renny Vega - Roberto Rosales, Grenddy Perozo, Oswaldo Vizcarrondo, Gabriel Cichero - Cesar Gonzalez (86-Giacomo Di Giorgi), Thomas Rincon, Franklin Lucena, Juan Arango - Nicolas Fedor (79-Giancarlo Maldonado), Alexander Rondon (64-Alejandro Moreno).

Sędzia: Raul Orosco (Boliwia). Widzów: 35 000.