Dziennik Gazeta Prawana logo

Gwiazda polskiej kadry nie boi się Włochów

10 listopada 2011, 20:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Włosi znani są z tego, że lubią prowokować faule i symulować w polu karnym. Jednak napastnik polskiej reprezentacji nie boi się jutrzejszych przeciwników. Zapowiada że on i jego koledzy nie odpuszczą ani o milimetr.

Robert Lewandowski przyznał przed piątkowym meczem towarzyskim z Włochami, że nie boi się walki z rywalami, którzy znani są z prowokacji i symulowania. "Grałem już przeciwko włoskim zawodnikom i nie boję się szczypania z ich strony" - podkreślił piłkarz.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej we Wrocławiu napastnik Borussii Dortmund zaznaczył, że "patrząc na reprezentację Włoch gołym okiem widać, że mają świetną defensywną. Spotkało ich trochę kłopotów zdrowotnych w ofensywie, ale to niewiele znaczy, ponieważ mają klasowych zmienników. Dla nas najbardziej istotny jest fakt, że kolejny raz gramy z klasowym rywalem".

Zawodnik nie obawia się walki z przeciwnikami. "Nasi rywale znani są z prowokacji i symulowania. Grałem już z włoskimi klubami i nie damy się sprowokować. Nie boję się szczypania ze strony Włochów. Mogę zapewnić, że na pewno im nie odpuścimy" - powiedział.

Lewandowski ma pewne miejsce w narodowej drużynie, ale - jak podkreślił - rywalizacja w kadrze jest bardzo mocna. (PAP)

mach/ mic/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj