W wyniku losowania, które odbyło się w Kijowie, biało-czerwoni trafili do grupy z Grekami, Rosjanami i Czechami.

Reklama

"To nie jest na pewno +grupa śmierci+, ale bardzo wyrównana i trzeba będzie się bardzo napracować, by z niej awansować. Nie wpadajmy w euforię, nie przesadzajmy z hurraoptymizmem" - podkreślił Smuda.

Przyznał, że losowanie kosztowało go "sporo dreszczy i nerwów". "Wystarczy popatrzeć jak silne są grupy B i D" - wyjaśnił Smuda.

Jak zaznaczył, zdaje sobie sprawę, że w kraju po takim losowaniu znacznie wzrosną oczekiwania i presja. "W naszym kraju tak jest, że od razu pojawi się presja. Każdy pomyśli, że to grupa, którą można łatwo przejść. Ale tak nie będzie. Nie ma zdecydowanego faworyta. Rosja to świetny zespół, na ostatnich mistrzostwach Europy grał w półfinale, Grecja to z kolei mistrz z 2004 roku. Naprawdę ciężkie zadanie przed nami" - powiedział.

Trener biało-czerwonych poinformował, że nie spekulował przed losowaniem, ale liczył, że - jak zazwyczaj w jego życiu - będzie miał odrobinę szczęścia. "Może i w tym wypadku się udało" - dodał.

Reklama

Smuda powiedział, że przed nim siedział szkoleniowiec Niemców Joachim Loew, a tuż przed wylosowaniem ostatniego rywala szepnął do niego, że to będzie jego drużyna. "Pomyliłem się, ale ja chciałbym grać z Niemcami. To świetny zespół, który prawdopodobnie z Hiszpanią zmierzy się w finale, ale jego styl nam odpowiada. Może w ćwierćfinale? Nie chcę wpadać w euforię i wybiegać tak daleko myślami. Muszę ochłonąć" - zaznaczył.

"Bądźmy ostrożni i spokojnie przygotujmy się do mistrzostw Europy" - podsumował.