Eksztajn został odwołany w czwartek podczas posiedzenia zarządu PZPN, na wniosek zespołu pod kierownictwem Matusiaka. Nowym szefem polskich sędziów został mianowany inny były arbiter Zbigniew Przesmycki.

Reklama

"Mieliśmy w sumie osiem zarzutów pokazujących złe funkcjonowanie Kolegium Sędziów i błędy, które doprowadziły do obecnego kryzysu. Zresztą w ostatnim czasie głośno było o tym w mediach. Mamy na myśli m.in. poziom sędziowania, obsadę arbitrów i fakt, że nie wszyscy w tym środowisku grali na jedną nutę" - powiedział PAP Janusz Matusiak, jeden z pięciu wiceprezesów PZPN.

Jak dodał, 13 członków zarządu głosowało za odwołaniem Eksztajna, a dwie osoby były przeciwne.

"Zarząd źle ocenił pracę pana Eksztajna. Chodzi przede wszystkim o konserwowanie +starego układu+" - przyznał w rozmowie z PAP kolejny z członków zarządu Jacek Masiota. - Co warte podkreślenia, to kolejna zmiana w PZPN pokazująca, że za własne błędy trzeba odpowiadać" - dodał (dwa tygodnie wcześniej z funkcji sekretarza generalnego związku odwołano Zdzisława Kręcinę).

Prezes PZPN Grzegorz Lato oraz wiceprezes Matusiak zgłosili na stanowisko szefa sędziów Zbigniewa Przesmyckiego. Tę kandydaturę poparło 14 członków zarządu, jedna osoba się wstrzymała od głosowania.

"Myślę, że wybraliśmy dobrego kandydata. Osobę niezależną finansowo, doświadczonego obserwatora UEFA" - przyznał Masiota.

"Przed zgłoszeniem kandydatury pana Przesmyckiego długo z nim rozmawialiśmy. Uważam, że to jest człowiek, dzięki któremu sytuacja w polskim środowisku sędziowskim ulegnie poprawie. To nie tylko znany w przeszłości sędzia, a ostatnio obserwator UEFA, ale również sprawny biznesmen, człowiek sprawdzający się w zarządzaniu. Zna języki obce. W prowadzonych przez niego firmach pracuje ok. trzech tysięcy osób" - podkreślił Matusiak.