Jeśli słyszę posła Rzeczpospolitej Polskiej, który mówi, że mógłby trenerowi polskiej reprezentacji w twarz napluć i będzie kibicował Niemcom, no to o czym my rozmawiamy - mówi Grzegorz Lato w rozmowie z tygodnikiem "Wprost".

Reklama

Prezes PZPN wytyka Tomaszewskiemu, że wstydzi się, że kiedyś grał z orzełkiem na piersi, a sam kiedyś zachowywał się niegodnie, uciekając z bramki. W Mielcu na przykład, stan był 3:0, a on po 15 minutach zszedł z bramki i poszedł do szatni. Myśmy grali na pustą bramkę. Albo jak uciekł z meczu finałowego w Montrealu. Dwie szmaty puścił i mówi, że źle się czuje.

W wypowiedzi sternika polskiego futbolu nie zabrakło również ostrzejszych słów pod adresem byłego kolegi z kadry. Jest takie powiedzenie o gównie, co się do okrętu dokleja i krzyczy: "płyniemy!?" Niech to wystarczy.

Tomaszewski nie zamierzał być dłużny Lacie i po raz kolejny go zaatakował. On zna trzy języki - dwa od butów i jeden swój, który i tak czasem trzeba tłumaczyć - mówi były bramkarz reprezentacji Polski.