Dziennik Gazeta Prawana logo

Tomaszewski nazwał Smudę "prostakiem". Słono za to zapłaci

6 września 2012, 16:15
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jan Tomaszewski
Jan Tomaszewski/Newspix
Ile kosztuje nazwanie Franciszka Smudy "prostakiem"? Jan Tomaszewski mocno to odczuje. Będzie musiał pożegnać się z półroczną dietą poselską. Taką karę za znieważenie trenera reprezentacji sąd wlepił posłowi PiS.

Parlamentarzysta PiS i były bramkarz reprezentacji Polski Jan Tomaszewski ma zapłacić 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia za obraźliwe wypowiedzi pod adresem byłego trenera polskiej reprezentacji piłkarskiej Franciszka Smudy - zdecydował Sąd Okręgowy w Łodzi.

Sąd uznał, że swoimi wypowiedziami w mediach Tomaszewski naruszył dobra osobiste Smudy. Orzekł, że poseł ma w mediach opublikować oświadczenie z przeprosinami trenera i zobowiązał go także do zaniechania dalszych naruszeń czci Franciszka Smudy.

Zasądził od Jana Tomaszewskiego na rzecz Smudy 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wraz z odsetkami. Poseł ma także zapłacić ponad 5,8 tysięcy złotych kosztów procesu. Wyrok jest nieprawomocny. Na ogłoszeniu wyroku nie pojawił się nikt ze stron procesu.

Łódzki sąd uznał, że używając obraźliwych sformułowań i ocen wobec Smudy, który pełnił wówczas obowiązki selekcjonera kadry narodowej, Tomaszewski naruszył jego dobra osobiste. Sąd podkreślił, że krytyka jest dozwolona i osoby publiczne muszą się z tym liczyć, ale nie może ona przekraczać pewnych granic.

Odnosząc się do argumentów Tomaszewskiego, który twierdził, że jego działanie mieściło się w granicach dozwolonej krytyki, sąd podkreślił, że krytyka jest dozwolona i osoby publiczne muszą się z tym liczyć, ale nie może ona przekraczać pewnych granic - prawa innych osób do poszanowania czci i godności.

W ocenie sądu wypowiedzi, które były formułowane przez Tomaszewskiego pod adresem Smudy, . Zdaniem sędzi Barbary Krysztofiak, wypowiedzi, biorąc pod uwagę ich całokształt, a nie tylko pojedyncze słowa typu "prostak", "mają charakter obraźliwy, bezzasadny i niezwiązany tak naprawdę z pracą powoda jako selekcjonera kadry narodowej".

Sędzia podkreśliła także, że żaden interes społeczny nie jest tak chroniony, aby dopuszczać naruszania dóbr osobistych jakiejkolwiek innej osoby.

Obok zasądzenia 50 tys. zł zadośćuczynienia sąd zobowiązał Jana Tomaszewskiego do złożenia oświadczenia o treści: .

Poseł ma opublikować oświadczenie m.in. na stronach sportowych "Gazety Wyborczej" oraz kilku portali internetowych w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku. W przypadku niewykonania tego wyroku, sąd upoważnił Smudę do wykonania go na koszt Tomaszewskiego. Sąd zobowiązał pozwanego także do poprzez wypowiedzi zawierające określenia obraźliwe, w tym dla mediów.

W trakcie procesu pełnomocnik posła domagał się odrzucenia pozwu, bo chroni go immunitet parlamentarny. W ocenie sądu zarówno przepisy Konstytucji, jak i ustawy o wykonywaniu obowiązków posła i senatora, nie mają na celu ochronę wypowiedzi, które nie są związane z wykonywaniem obowiązków parlamentarnych; takie stanowisko zajmował także Sąd Najwyższy.

Jan Tomaszewski zapowiedział odwołanie się od tego wyroku. Poseł podkreślił, że nie będzie dyskutował z wyrokiem sądu i przyjmuje to z pełną pokorą, ale - jak dodał - będzie się odwoływał, bo nie czuje się winnym. "Nie chcę mówić nic więcej, dlatego że nie znam uzasadnienia wyroku" - powiedział Tomaszewski.

Przed łódzkim sądem toczy się też drugi proces o ochronę dóbr osobistych, który Tomaszewskiemu wytoczył reprezentant Polski Damien Perquis. Domaga się on przeprosin w mediach i 50 tys. zł zadośćuczynienia na cel społeczny m.in. za nazwanie go francuskim śmieciem.

Perquis to urodzony we Francji piłkarz o polskich korzeniach. Po zabiegach ze strony PZPN przyjął polskie obywatelstwo i otrzymał powołanie do reprezentacji Franciszka Smudy. Na temat Perquisa kilkakrotnie wypowiadał się Jan Tomaszewski - pytany o swe poglądy na temat powoływania do kadry zawodników wychowanych poza krajem, nazwał Perquisa francuskim śmieciem, futbolowym odpadem z reprezentacji Francji, w której nie pozostał, choć grał w juniorach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj