Wisła bardziej konkretna od Legii
Od pierwszego gwizdka sędziego to Legia była stroną, która posiadała inicjatywę, ale niewiele konkretnego z tego wynikało. Gospodarze rzadziej byli przy piłce, jednak to oni stwarzali większe zagrożenie pod bramką rywali. Jedną z kilku dobrych okazji, które podopieczni Mariusza Misiury stworzyli sobie przed przerwą wykorzystał Marcin Kamiński. W 11. minucie były obrońca Lecha Poznań głową pokonał Kacpra Tobiasza.
Beniaminek dowiózł zwycięstwo do końca
Po zmianie stron przewaga legionistów w posiadaniu piłki jeszcze bardziej wzrosła. Piłkarze Wisły cofnęli się do głębokiej defensywy i oczekiwali na dogodną sytuacje do kontry. Obie drużyny miały swoje szanse na zmianę wyniku, ale ich nie wykorzystały. W ostatnich dziesięciu minutach gra toczyła się praktycznie wyłącznie w okolicach pola karnego beniaminka Ekstraklasy, a mimo to miejscowi piłkarze dowieźli korzystny dla siebie wynik do końcowego gwizdka sędziego.
Pierwsza porażka Legii
Po pięciu rozegranych kolejkach piłkarze z Płocka nieoczekiwanie są liderem Ekstraklasy. Na koncie maja cztery zwycięstwa i jeden remis. Natomiast dla piątej w tabeli Legii była to pierwsza ligowa porażka w tym sezonie.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.