Papszun zostawił Raków w dobrej sytuacji
Zwycięstwem na Cyprze Papszun pożegnał się z Rakowem. Szkoleniowiec może być zadowolony ze swojej pracy w tym sezonie pod Jasną Górą. Zostawia drużynę w dobrej sytuacji. "Medaliki" nie przegrały meczu w Lidze Konferencji i z drugiego miejsca w tabeli wywalczyły bezpośredni awans do 1/8 finału tych rozgrywek.
Na krajowym podwórku Raków również radzi sobie bardzo dobrze. Po rundzie jesiennej byli już podopieczni Papszuna zajmują czwartą lokatę i tracą tylko punkt do prowadzącej Wisły Płock oraz nadal liczą się w grze o Puchar Polski.
Praca w Legii wyzwaniem dla Papszuna
O wiele gorzej wygląda sytuacja Legii. Papszun przejmuje zespół, który odpadł z europejskich rozgrywek i krajowego pucharu, a w Ekstraklasie znajduje się w strefie spadkowej.
Nie obawiam się tego, co zastanę w Legii, traktuję to jako nowe wyzwanie, bo wchodzę nie tylko do nowej szatni, ale w nowe środowisko, a Raków był drużyną gotową. Pracę (w Legii) zacznę najszybciej, jak to możliwe. Drużyna jest na miejscu spadkowym (w ekstraklasie), trzeba myśleć, jak to miejsce opuścić. To jest cel numer jeden teraz - podkreślił Papszun.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.