Dziennik Gazeta Prawana logo

Fredi Bobic nie gryzł się w język. "Niektórzy piłkarze nie mają jaj, by grać w koszulce Legii"

15 grudnia 2025, 08:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Fredi Bobic nie gryzł się w język. "Niektórzy piłkarze nie mają jaj, by grać w koszulce Legii"
Fredi Bobic nie gryzł się w język. "Niektórzy piłkarze nie mają jaj, by grać w koszulce Legii"/PAP
Legia Warszawa w letni okienku transferowym wydała miliony euro. "Wojskowi" mieli walczyć o odzyskanie mistrzowskiego tytułu. Plany spaliły na panewce. W pierwszej części sezonu stołeczna drużyna zaliczyła prawdziwą katastrofę i po 18. rozegranych meczach zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. "Niektórzy piłkarze nie mają jaj, by grać w koszulce Legii" - mówi Fredi Bobić, szef operacji piłkarskich w Legii.

Miłe złego początki Legii

Legia sezon zaczęła pod wodzą Edwarda Iordanescu. Początek był bardzo obiecujący. Na "dzień dobry" piłkarze z Łazienkowskiej zdobyli Superpuchar Polski i awansowali do fazy zasadniczej Ligi Konferencji. Niestety potem z każdym kolejnym tygodniem było już tylko gorzej.

Legioniści seryjnie tracili punkty w Ekstraklasie i odpadli z Pucharu Polski. To był ostatni gwóźdź do trumny dla rumuńskiego szkoleniowca. Po porażce z Pogonią Szczecin Iordanescu rozstał się z Legią. Jego miejsce zajął Inaki Astiz.

Bobic uderzył w piłkarzy Legii

Efekt "nowej miotły" jednak nie zadziałał. Z Hiszpanem za sterem Legia nie wygrała żadnego meczu. W efekcie stołeczni piłkarze stracili szanse na awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji, a jesienną część sezonu Ekstraklasy zakończyli na przedostatnim miejscu w tabeli.

Mamy serię 11 meczów z rzędu bez wygranej. To nowy rekord? Chrzanić to, ale to wstyd dla takiego klubu. Piłkarze o tym dobrze wiedzą. W tej chwili nie potrafimy tego przełamać, zawsze znajdziemy sposób, żeby nie wygrać spotkania. Czasem prowadzimy, lecz i tak znajdujemy rozwiązanie, by tego nie dowieźć. To naprawdę przykre, aczkolwiek na końcu musisz pracować z piłkarzami każdego dnia. Pewność siebie zniknęła. Niektórzy zawodnicy, szczerze mówiąc, nie mają jaj, by grać w koszulce Legii. Wszyscy w klubie bierzemy za to odpowiedzialność - podkreślił w rozmowie na antenie Canal Plus Bobic.

Bobic zapowiada zmiany w Legii

Legia znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Odpadła z Ligi Konferencji oraz Pucharu Polski, a w lidze znajduje się w strefie spadkowej. O mistrzostwie nie ma co wspominać, bo cudem będzie na koniec sezonu zajęcie miejsca gwarantującego grę w eliminacjach do europejskich rozgrywek.

Od stycznia będziemy naprawdę ciężko pracować w okresie przygotowawczym przed drugą częścią sezonu. Wiosną nie będzie wymówek - będziemy mieć tylko 16 meczów. Nie mamy Europy, nie mamy Pucharu Polski. Będziemy mieli wystarczająco czasu, żeby odpoczywać i przygotowywać się do poszczególnych spotkań. Negatywne wyniki, i sposób w jaki je osiągamy, są naprawdę słabe. Musimy nad tym teraz mocno pracować, ale też dokonać pewnych zmian - najpierw trenera, a potem w drużynie - zaznaczył w rozmowie z Canal Plus Niemiec.

Papszun na ratunek Legii

Legia do drugiej części sezonu przygotowywać się będzie już pod okiem nowego trenera. Zostanie nim Marek Papszun. "Wojskowi" 51-latka chcieli ściągnąć do stolicy jeszcze przed końcem pierwszej części sezonu, ale na przeszkodzie stanął obecny szef szkoleniowca. Właściciel Rakowa Częstochowa, Michał Świerczewski postawił na swoim i Papszun do Warszawy przeniesie się dopiero w najbliższych czasie.

Byliśmy zdecydowani, by zatrudnić nowego trenera. Mieliśmy swojego faworyta. Zrobiliśmy to szybko, 5 - 6 dni i sprawa była dogadana. Obie strony chciały tego samego, ale potem zaczęła się walka. Sześć - siedem tygodni, żeby wyciągnąć szkoleniowca z jego klubu. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli ogłosić, że dołączy do Legii. Ilu ludzi ze sztabu weźmie ze sobą Marek Papszun? Na pewno nie 15 - śmiałem się, jak to zobaczyłem. Przyprowadzi kilka osób, ale nie aż tyle - zakończył Bobic.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Ronaldo odpowiedział Messiemu i Haalandowi. Portugalia rozbiła Uzbekistan »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj