Dziennik Gazeta Prawana logo

Raków traci punkt do lidera Ekstraklasy. Niespodziewana porażka Jagiellonii

7 grudnia 2025, 20:43
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Raków traci punkt do lidera Ekstraklasy. Niespodziewana porażka Jagiellonii
Raków traci punkt do lidera Ekstraklasy. Niespodziewana porażka Jagiellonii/PAP
Piłkarze Rakowa Częstochowa pokonali GKS Katowice 1:0 i tracą tylko punkt do lidera Ekstraklasy Górnika Zabrze, mają też mecz zaległy. W innych niedzielnych spotkaniach 18. kolejki Bruk-Bet Termalica Nieciecza wygrał z Jagiellonią Białystok 2:1, a Cracovia zremisowała z Lechem Poznań 2:2.

Lider ma 13 punktów przewagi nad ostatnim zespołem tabeli

Obecna seria gier w najbardziej wyrównanej od lat polskiej Ekstraklasie jest ostatnią pełną kolejką w 2025 roku, ale na 14 grudnia zaplanowano jeszcze trzy zaległe mecze. Po nich tabela może być jeszcze bardziej spłaszczona. Na razie lidera Górnika (30 pkt) dzieli od ostatniego Piasta 13 punktów, co jednak może się zmniejszyć, ponieważ gliwiczanie mają aż dwa zaległe spotkania.

W niedzielę odbyły się mecze z udziałem trzech z czterech polskich przedstawicieli w Lidze Konferencji UEFA. Powody do zadowolenia miał tylko Raków, kroczący ostatnio od zwycięstwa do zwycięstwa.

Raków wygrał czwarty mecz z rzędu

Wprawdzie coraz głośniej spekuluje się w środowisku piłkarskim o odejściu z „Medalików” do Legii Warszawa trenera Marka Papszuna i planowanym zatrudnieniu w jego miejsce Łukasza Tomczyka z pierwszoligowej Polonii Bytom, ale piłkarze Rakowa imponują formą i podejściem do meczów.

Właśnie wygrali czwarte z rzędu spotkanie, licząc wszystkie rozgrywki. Zwycięstwo 1:0 nad GKS Katowice u siebie dał im gol w 67. minucie Norwega Jonatana Brauta Brunesa, dla którego to dziewiąte trafienie w sezonie.

Podopieczni Papszuna awansowali na trzecie miejsce w tabeli. Mają 29 punktów, podobnie jak druga Wisła Płock, która na zakończenie 18. kolejki zagra w poniedziałek w Kielcach z Koroną.

Oba zespoły tracą tylko punkt do Górnika. Zabrzanie w jedyny piątkowym spotkaniu przegrali w Gdańsku z Lechią aż 2:5. To ich czwarty z rzędu ligowy mecz bez zwycięstwa. Co ciekawe, zaledwie trzy dni wcześniej... pokonali na tym samym stadionie Lechię 3:1 w 1/8 finału Pucharu Polski.

Bruk-Bet Termalica ma patent na Jagiellonię

Szansy zbliżenia się do lidera nie wykorzystała w niedzielę Jagiellonia, która po raz drugi w tym sezonie przegrała z przedostatnim obecnie Bruk-Bet Termalicą Nieciecza, tym razem na wyjeździe 1:2. Zwycięską bramkę dla beniaminka zdobył w 77. minucie doświadczony Kamil Zapolnik.

Na inaugurację Jagiellonia - obecnie czwarta w tabeli (28 pkt) - sensacyjnie przegrała u siebie ze „Słonikami” aż 0:4, ale później była niepokonana w różnych rozgrywkach w 18 kolejnych meczach.

Gholizadeh uratował Lecha Poznań przed porażką

Ciekawie zapowiadało się w niedzielę starcie piątej Cracovii z broniącym tytułu, siódmy obecnie Lechem. Ostatecznie zakończyło się remisem 2:2, choć goście już od 39. minuty musieli grać w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla Pablo Rodrigueza.

Remis uratował „Kolejorzowi” w 81. minucie Ali Gholizadeh. Wcześniej trafienie dla Lecha, swoje dziesiąte w sezonie, zaliczył Szwed Mikael Ishak, a dla gospodarzy bramki zdobyli Mikkel Maigaard i Mateusz Praszelik.

Szkoleniowiec Cracovii Luka Elsner nie ukrywał żalu z powodu straty gola na 2:2. - Stało się to w kluczowym momencie, gdy osłabiony rywal był w ciężkiej sytuacji. Wtedy trzeba było dokończyć robotę - przyznał.

Legia Warszawa w strefie spadkowej

Dzień wcześniej piłkarze Legii przegrali na wyjeździe z Piastem 0:2 i znajdują się w strefie spadkowej. Kibice długo nie oglądali goli, lecz w końcówce fani gospodarzy mieli ogromne powody do radości. W 85. minucie bramkę zdobył Michał Chrapek, a w doliczonym czasie rzut karny wykorzystał Hiszpan Jorge Felix.

Za tydzień legioniści staną przed okazją do rewanżu, bowiem podejmą Piasta w zaległym spotkaniu. Na razie warszawski zespół, który na zwycięstwo w ekstraklasie czeka od... 28 września, z dorobkiem 19 pkt zajmuje 16. miejsce.

Zabójcza końcówka Zagłębia Lubin

Powodów do radości nie mieli w sobotę również fani Widzewa. Łódzki zespół długo prowadził w Lubinie po dziewiątym w sezonie golu Sebastiana Bergiera, ale w 86. minucie wyrównał Leonardo Rocha, a w ostatniej akcji doliczonego czasu gry zwycięstwo gospodarzom zapewnił Jesus Diaz.

To kolejny mecz, w którym Widzew stracił gole w ostatnich minutach. W 2. kolejce prowadził w Białymstoku z Jagiellonią do 90. minuty 2:1, ale przegrał 2:3. Bramki tracił również w końcówkach ligowych potyczek z Pogonią Szczecin (1:2), Górnikiem (2:3), Rakowem (0:1), Legią (1:1) i Lechią (1:2).

Nic więc dziwnego, że sytuacja łódzkiego zespołu staje się coraz trudniejsza. Obecnie jest 13. z dorobkiem 20 pkt, ale kilku rywali za nim ma jeszcze ligowe zaległości. W innych sobotnich meczach Pogoń Szczecin zremisowała z Radomiakiem 2:2, zaś Arka Gdynia pokonała Motor Lublin 1:0.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj