Rywalizacja toczyła się systemem pucharowym
Do turnieju przystąpiło osiem duetów, które utworzyły cztery pary ćwierćfinałowe. Rywalizacja toczyła się systemem pucharowym, a mecze trwały - zgodnie z formułą Tie Break Tens - do 10 wygranych punktów. Łącznie odbyło się siedem spotkań: cztery ćwierćfinały, dwa półfinały i finał.
Rozgrywkom towarzyszyła luźna atmosfera, zarówno na trybunach, jak i na korcie. Zawodnicy uśmiechali się, żartowali, próbowali niekonwencjonalnych zagrań.
Świątek zmieniła partnera
Wcześniej Świątek towarzyszył w tej imprezie Hubert Hurkacz. Trzy lata temu dotarli wspólnie do finału, w kolejnej edycji odpadli już po pierwszym spotkaniu, a przed rokiem zatrzymali się na półfinale.
Tym razem partnerem wiceliderki światowego rankingu był Ruud. Para polsko-norweska pojawiła się na korcie w okularach z masywnymi oprawkami, co wywołało aplauz ośmiotysięcznej publiczności. Jej pierwszymi rywalami byli tenisiści z Kanady - Leylah Fernandez i Felix Auger-Aliassime. Po wyrównanym pojedynku Świątek i Ruud zwyciężyli 10-6.
Wyraźna porażka Świątek i Ruuda
Półfinałowy mecz z Rybakiną i Fritzem dla Świątek i Ruuda nie ułożył się już jednak po ich myśli. Co prawda pierwszy punkt dał Polce i Norwegowi podwójny błąd serwisowy Amerykanina, ale później już się nie mylił, a w ważnych momentach skutecznie włączała się też triumfatorka tegorocznego Australian Open i szybko zbudowali wyraźną przewagę. Skończyło się 10-3.
Oni uderzali bardzo, bardzo mocno, to proste - odparła Świątek, pytana o przebieg spotkania, ale zaraz z uśmiechem dodała, że we wtorek liczyła przede wszystkim dobra zabawa i wyraziła nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie jej dane zagrać w finale tych zmagań.
200 tys. dolarów na cele charytatywne
W decydującym o triumfie meczu Rybakina i Fritz pokonali duet amerykański Amanda Anisimova - Learner Tien 10-7, powtarzając sukces sprzed roku, kiedy również okazali się najlepsi w Eisenhower Cup. Na zwycięzców czekał czek w wysokości 200 tys. dolarów, ale cała nagroda zasili konta lokalnych organizacji charytatywnych.
Początek rywalizacji w turniejach głównych WTA i ATP w środę, ale Polacy rozpoczną rywalizację w czwartek. Na ten dzień zaplanowano występy m.in. Magdy Linette, Magdaleny Fręch i Kamila Majchrzaka.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
