Świątek w Melbourne jeszcze bez końcowego triumfu

Australian Open to jedyna impreza tej rangi, której Świątek jeszcze nie triumfowała. Polka w swojej dotychczasowej karierze wygrała sześć Wielkich Szlemów, w tym aż czterokrotnie w Paryżu. Poza rozgrywanym na kortach ziemnych French Open zwyciężyła w US Open 2022, a także w ubiegłorocznym Wimbledonie. Czy w tym roku uda się jej skompletować Karierowego Wielkiego Szlema? Inauguracyjny mecz w Melbourne nie okazał się dla niej spacerkiem.

Reklama

Chinka w I secie wysoko zawiesiła poprzeczkę Świątek

Świątek bardzo słabo zaczęła pierwszą partię. W jej grze zawodził zwłaszcza forhend. Chinka na w pierwszym gemie przełamała serwis naszej tenisistki. Po chwili prowadziła już 2:0 i była o włos od podwyższenia na 3:0.

Świątek musiała bronić się przed kolejnym przełamaniem. 24-latka z Raszyna była pod wielką presją, ale poradziła sobie z nią i utrzymała serwis.

W kolejnym gemie Yuan szybko wygrała trzy piłki z rzędu i Świątek znów była pod ścianą. Tym razem nie udało się odwrócić losów gema i zrobiło się 3:1 dla Azjatki.

Reklama

Wiceliderka rankingu WTA odrobiła straty. Przy stanie 3:3 i własnym serwisie Świątek popełniła dwa podwójne błędy serwisowe. To się na niej zemściło. Yuan drugi raz przełamała podanie Polki i ponownie objęła prowadzenie.

Chinka poszła z a ciosem. Podwyższyła na 5:3. Świątek była w poważnych tarapatach. Nasza rodaczka grając z "nożem na gardle" doprowadziła do remisu wygrywając dwa gemy z rzędu.

Ostatecznie o losach seta zdecydował tie-break. Był on bardzo zacięty i wyrównany, ale ostatnie słowo w nim należało do Świątek, która wygrała 7-5.

Świątek do awansu potrzebowała dwóch godzin

W drugim secie para zeszła z Yuan. Było widać, że Chinka jest zmęczona. Coraz częściej była spóźniona i przez to popełniała proste błędy. Świątek drugą partię zaczęła od przełamania podania rywalki. Trzy wygrane z rzędu gemy dały naszej tenisistce spokój i komfort, ale tylko na chwilę...

Chinka przed czwartym gemem poprosiła o przerwę medyczną. Wizyta fizjoterapeutki na korcie pomogła Azjatce, która po powrocie do gry zapisała na swoim koncie dwa gemy i była blisko do doprowadzenia do remisu. Świątek jednak wygrała grę na przewagi. Dzięki temu miała dwa gemy zapasu.

Yuan nie poddawała się, ale Świątek kontrolowała wydarzenia na korcie. Nie roztrwoniła przewagi i po dwóch godzinach awansowała do drugiej rundy.

W 2. rundzie na podopieczną belgijskiego trenera Wima Fissette’a zmierzy się Marie Bouzkovą (45. WTA). Czeszka w pierwszej rundzie Australian Open wygrała z Meksykanką Renatą Zarazuą (84. WTA) 6:2, 7:5.

Udany dzień biało-czerwonych na Australian Open

Wcześniej swoje mecze pierwszej rundy Australian Open rozegrały trzy inne polskie tenisistki. Magdalena Fręch pokonała Słowenkę Veronikę Erjavec, Magda Linette wygrała z Amerykanką Emmą Navarro, a Linda Klimovicova odprawiła z kwitkiem Brytyjką Franceskę Jones.

Do drugiej rundy w Melbourne awansował też Kamil Majchrzak. Polak wygrał z brytyjskim tenisistą Jacobem Fearnleyem 7:6 (7-2), 7:5, 3:6, 7:6 (7-3).