Po kontuzji Fręch nie było widać śladu
Fręch w ubiegłym tygodniu wycofała się profilaktycznie z turnieju w Hobart z powodu problemów z udem. Polka przyznała w sobotę, że odczuwa ból, ale nie jest to nic poważnego. W meczu z Erjavec zaprezentowała się bardzo dobrze i nie było widać, aby coś jej doskwierało.
W światowym rankingu Polka jest 57., a Słowenka 99. Dzieląca je różnica była w poniedziałek bardzo widoczna.
Fręch do awansu potrzebowała 62. minut
Fręch lekkie problemy miała tylko na samym początku meczu. Serwując w gemie otwarcia musiała bronić trzech break pointów. Wyszła z opresji, a później o jakichkolwiek emocjach w tym spotkaniu praktycznie nie było mowy.
Oba sety miały dokładnie taki sam przebieg. Od stanu 1:1 Polka wygrywała pięć gemów z rzędu i zamykała partię. Oba trwały też dokładnie po 31 minut.
Fręch z Paolini ma remisowy bilans
Paolini już w niedzielę wygrała z Białorusinką Alaksandrą Sasnowicz 6:1, 6:2. Fręch ma z Włoszką bilans 1-1. Ich spotkanie odbędzie się w środę. 29-letnia Łodzianka najlepszy wynik w AO osiągnęła w 2024 roku, kiedy dotarła do 1/8 finału.