VAR uratował Legię
Jagiellonia w czwartek mierzyła się w Lidze Konferencji z Fiorentiną. Podopieczni Adriana Siemieńca we Włoszech wybiegali 120 minut, bo do rozstrzygnięcia losów awansu była potrzebna dogrywka, ale na początku niedzielnego spotkania nie brakowało im świeżości.
Już w 4. minucie potrzebny był VAR. Kajetan Szmyt został faulowany w polu karnym przez bramkarza Legii. Otto Hindrich i jego koledzy z pola mieli jednak szczęście, bo chwilę wcześniej piłkarz gospodarzy zagrał piłkę ręką. Po analizie wideo sędzia Karol Arys zmienił swoją decyzję i zamiast "jedenastki" dla Jagiellonii był rzut wolny dla gości.
Jagiellonia strzeliła dwa gole w pięć minut
W 17. minucie padła pierwsza bramka. I to jaka! Jej autorem był Leon Flach. Pomocnik drużyny z Podlasia trafił w samo "okienko". Hindrich w tej sytuacji nie miał szans na skuteczną interwencję.
Na drugiego gola miejscowi kibice nie musieli długo czekać. W 22. minucie na 2:0 podwyższył Afimico Pululu.
Dwa samobóje pomogły Legii
Legia kontaktowego gola strzeliła jeszcze przed przerwą. W doliczonym czasie gry do pierwszej połowy po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry do bramki swojego zespołu trafił Bernardo Vital.
W 56. minucie Jagiellonia znów miała pecha. Tym razem samobója zaliczył Flach i zrobiło się 2:2.
Legia pozostała w strefie spadkowej
Legia miała świetną okazję, by zdobyć zwycięską bramkę, ale Mileta Rajovic w doskonałej sytuacji zamiast do siatki trafił piłką w swoją drugą nogę.
Remis oznacza, że Legia pozostała w strefie spadkowej i ma punkt straty do będącej na bezpiecznym miejscu Arki Gdynia. Natomiast Jagiellonia pozostała liderem tabeli z trzema "oczkami" przewagi nad Zagłębiem Lubin.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
