Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielki pech Jagiellonii. W meczu z Legią jej piłkarze dwa razy trafili do swojej bramki

1 marca 2026, 16:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wielki pech Jagiellonii. W meczu z Legią jej piłkarze dwa razy trafili do swojej bramki
Wielki pech Jagiellonii. W meczu z Legią jej piłkarze dwa razy trafili do swojej bramki/PAP
Kibice na stadionie w Białymstoku obejrzeli cztery gole. Za każdym razem piłkę w siatce umieszczali piłkarze miejscowej Jagiellonii, ale gospodarze nie wygrali meczu z Legią Warszawa, bo dwa gole były samobójczymi trafieniami.

VAR uratował Legię

Jagiellonia w czwartek mierzyła się w Lidze Konferencji z Fiorentiną. Podopieczni Adriana Siemieńca we Włoszech wybiegali 120 minut, bo do rozstrzygnięcia losów awansu była potrzebna dogrywka, ale na początku niedzielnego spotkania nie brakowało im świeżości.

Już w 4. minucie potrzebny był VAR. Kajetan Szmyt został faulowany w polu karnym przez bramkarza Legii. Otto Hindrich i jego koledzy z pola mieli jednak szczęście, bo chwilę wcześniej piłkarz gospodarzy zagrał piłkę ręką. Po analizie wideo sędzia Karol Arys zmienił swoją decyzję i zamiast "jedenastki" dla Jagiellonii był rzut wolny dla gości.

Jagiellonia strzeliła dwa gole w pięć minut

W 17. minucie padła pierwsza bramka. I to jaka! Jej autorem był Leon Flach. Pomocnik drużyny z Podlasia trafił w samo "okienko". Hindrich w tej sytuacji nie miał szans na skuteczną interwencję.

Na drugiego gola miejscowi kibice nie musieli długo czekać. W 22. minucie na 2:0 podwyższył Afimico Pululu.

Dwa samobóje pomogły Legii

Legia kontaktowego gola strzeliła jeszcze przed przerwą. W doliczonym czasie gry do pierwszej połowy po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry do bramki swojego zespołu trafił Bernardo Vital.

W 56. minucie Jagiellonia znów miała pecha. Tym razem samobója zaliczył Flach i zrobiło się 2:2.

Legia pozostała w strefie spadkowej

Legia miała świetną okazję, by zdobyć zwycięską bramkę, ale Mileta Rajovic w doskonałej sytuacji zamiast do siatki trafił piłką w swoją drugą nogę.

Remis oznacza, że Legia pozostała w strefie spadkowej i ma punkt straty do będącej na bezpiecznym miejscu Arki Gdynia. Natomiast Jagiellonia pozostała liderem tabeli z trzema "oczkami" przewagi nad Zagłębiem Lubin.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z geografii. Każdy trafi minimum 5/10. Komplet punktów zdobędzie 70 proc. z was »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj