Dziennik Gazeta Prawana logo

Koszmarny debiut Papszuna. W Legii zmienił się trener, ale wyniki zostały po staremu

1 lutego 2026, 19:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Koszmarny debiut Papszuna. W Legii zmienił się trener, ale wyniki zostały po staremu
Koszmarny debiut Papszuna. W Legii zmienił się trener, ale wyniki zostały po staremu/PAP
Marek Papszun w debiucie na ławce trenerskiej Legii Warszawa zaliczył porażkę. Jego podopieczni w 19. kolejce Ekstraklasy przegrali na własnym boisku przegrali z Koroną Kielce 1:2. Dzięki zwycięstwu goście awansowali siódme miejsce w tabeli. Natomiast gospodarze pozostali na przedostatniej pozycji.

Koronie wystarczył jeden celny strzał

Legioniści zaczęli mecz z animuszem. W pierwszym kwadransie goście mieli sporo kłopotów z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy. Jednak z upływem kolejnych minut podopieczni Jacka Zielińskiego coraz śmielej i odważnej radzili sobie na murawie przy Łazienkowskiej.

W 24. Tamar Svetlin idealnie dograł piłkę w pole karne do Mariusza Stępińskiego, a ten uderzeniem głową pokonał Kacpra Tobiasza. To był jedyny celny strzał Korony w pierwszej połowie meczu.

Rajovic znów dał powody do krytyki

Gospodarze najlepszą okazję do wyrównania mieli minutę tuż przed zejściem na przerwę do szatni. W polu karnym Xavier Dziekoński faulował rozpędzonego Arkadiusza Recę. Sędzia Patryk Gryckiewicz z Torunia nie miał żadnych wątpliwości i od razu wskazał na jedenasty metr.

Do piłki ustawionej na "wapnie" podszedł Mileta Rajovic. Duńczyk, który latem trafił do Legii za 3 mln euro i jest najbardziej krytykowanym piłkarzem Ekstraklasy uderzył lekko i sygnalizowanie. Dziekoński odbił futbolówkę, do której dopadł napastnik "Wojskowych", ale i tym razem Rajovic nie zdołał pokonać bramkarza Korony.

Centymetry uratowały Legię przed stratą drugiego gola

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Przy piłce dłużej utrzymywała się Legia, ale to Korona stwarzała większe zagrożenie i była bliższa podwyższenia wyniku niż gospodarze wyrównania.

W 61. minucie Stępiński drugi raz w tym meczu głową umieścił piłkę w siatce Tobiasza. Tym razem jednak trafienie nie zostało zaliczone. Napastnik drużyny z Kielc był na minimalnym spalonym.

Kapustka trafił z rzutu karnego

Legia konsekwentnie dążyła do zmiany niekorzystnego wyniku. Kwadrans przed końcem Jurgen Elitim został faulowany w szesnastce gości i arbiter po raz drugi w tym spotkaniu podyktował rzut karny dla zespołu kierowanego przez Marka Papszuna. Bartosz Kapustka wygrał rywalizację z Dziekońskim i pewnym uderzeniem doprowadził do remisu.

Stępiński katem Legii

Na tym nie koniec emocji. W 81. minucie Legia miała mnóstwo szczęścia. Dawid Błanik trafił w słupek, a dobitka Konrada Matuszewskiego wylądowała na poprzeczce.

Osiem minut później jednak już nic nie uratowało Legii przed stratą gola. Po wrzucie piłki z autu i małym zamieszaniu piłka trafiła pod nogi Stępińskiego, który z bliska rozstrzygnął losy meczu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj