Świątek kontra Inglis na korcie centralnym w Melbourne
Świątek tegoroczny Australian Open zaczęła od wygranego pojedynku z Chinką Yue Yuan 7:6 (7-5), 6:3. W drugiej rundzie nasza tenisistka pokonała Czeszkę Marię Bouzkovą 6:2, 6:3. W kolejnym meczu 24-latka z Raszyna okazała się lepsza w rywalizacji z Rosjanką Anną Kalinską 6:1, 1:6, 6:1.
Dziś przeciwniczką Świątek na korcie centralnym - Rod Laver Arena w Melbourne była Maddison Inglis. Australijka do 1/8 finału awansowała bez wychodzenia na kort. Z powodu kontuzji wycofała się jej rywalka Japonka Naomi Osaka, której trenerem jest Tomasz Wiktorowski.
Jeden mecz i jedna wygrana Świątek
Świątek z Inglis grała wcześniej tylko raz i pokonała ją w 2021 roku w Adelajdzie. 28-letnia reprezentantka gospodarzy turnieju w rankingu zajmuje 168. miejsce. Nigdy nie była notowana w najlepszej setce. Pierwszy raz wystąpi w 1/8 finału Wielkiego Szlema.
Dziś Polka ponownie udowodniła swoją wyższość w konfrontacji z Inglis. Świątek była zdecydowaną faworytką. Przewaga umiejętności nie podlegała żadnej dyskusji. Pokazał to pierwszy set, który nasza tenisistka gładko wygrała do zera.
W drugiej partii nie mająca nic do stracenia Australijka nie poddawała się, ale to wystarczyło do zdobycia trzech gemów. Po godzinie i 13. minutach Świątek zwycięsko zakończyła mecz.
Świątek przed szansą na "Karierowego Szlema"
Świątek po ubiegłorocznym triumfie w Wimbledonie przyjechała do Australii jako sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Triumf w Melbourne dla podopiecznej trenera Wima Fissette’a będzie oznaczał skompletowanie "Karierowego Szlema", bo wygrywała także cztery razy we French Open i raz w US Open.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
