Dziennik Gazeta Prawana logo

Australian Open. Fręch jeden mecz grała na dwóch kortach

21 stycznia 2026, 15:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Australian Open. Fręch jeden mecz grała na dwóch kortach
Australian Open. Fręch jeden mecz grała na dwóch kortach/PAP/EPA
Magdalena Fręch tegoroczny start w wielkoszlemowym Australian Open zakończyła na drugiej rundzie. Nasza tenisistka zmierzyła się w niej z rozstawioną z numerem siódmym Jasmine Paolini 2:6, 3:6. Z powodu deszczu pojedynek przerywano i ostatecznie przeniesiono na zadaszony kort.

Fręch nie wykorzystała swoich okazji

To było ich trzecie spotkanie i druga wygrana mającej polskie korzenie Paolini. Nie przyszła ona jednak Włoszce łatwo. Fręch może przede wszystkim żałować wielu niewykorzystanych break-pointów. Miała ich aż 14, a punkty zdobyła tylko przy trzech.

Już w dwóch pierwszych gemach serwisowych Paolini, Fręch miała cztery okazje na przełamanie. Nie wykorzystała żadnej, podobnie jak w przypadku trzech kolejnych break-pointów w piątym gemie.

Włoszka natomiast nabierała rozpędu. Ona z serwisem Fręch radziła sobie dobrze i wygrywała 5:1. Co prawda w kolejnym gemie Polka wreszcie uzyskała przełamanie, ale w ósmym znów zawiodło ją podanie. Pierwsza partia padła łupem Paolini.

Deszcz zmusił Fręch i Paolini do zmiany kortu

Podczas pierwszego seta nad Melbourne przeszła pierwsza ulewa w trakcie tegorocznego Australian Open. Opady jeszcze wracały i na samym początku drugiej partii zdecydowano się przenieść spotkanie na John Cain Arena - drugi co do wielkości zadaszony kort, na którym zakończyły się już wszystkie środowe mecze.

Fręch po wznowieniu gry przełamała rywalkę i objęła prowadzenie 1:0, ale potem cztery gemy z rzędu wygrała Paolini. Włoszka wypracowanej przewagi nie roztrwoniła. Po godzinie i 47 minutach cieszyła się z awansu. 28-letnia Łodzianka najlepszy wynik w Australian Open osiągnęła w 2024 roku, kiedy dotarła do 1/8 finału.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZagłębie wygrało z Piastem. Rezerwowy bohaterem meczu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj