Indian Wells pechowe dla Linette
Indian Wells nie jest ulubionym turniejem Linette. To był jej dziewiąty występ w głównej drabince, a łącznie uzbierała tylko pięć zwycięstw.
Niespełna 22-letnia Krueger w rankingu zajmuje dopiero 82. miejsce, ale w poprzednim sezonie była już notowana w trzeciej dziesiątce. W ubiegłym tygodniu dotarła do półfinału w Austin, a teraz dobrze zaczęła zmagania w Indian Wells.
12 lat starsza Linette, notowana na 49. pozycji, słabo zaczęła spotkanie. W pierwszym secie nie zdołała wygrać nawet jednego gema przy swoim serwisie. W drugiej partii Polka poprawiła podanie, ale w dziewiątym gemie dała się przełamać. Chwilę później Krueger zamknęła spotkanie.
Fręch nie wywiązała się z roli faworytki
Fręch przegrała ze znacznie niżej notowaną rywalką. Hunter to była liderka rankingu deblowego. W singlu nigdy jednak nie była w najlepszej setce, a obecnie zajmuje 234. miejsce i do turnieju głównego przebiła się przez kwalifikacje. Fręch natomiast po dotarciu do finału w Meridzie awansowała na 36. pozycję na liście WTA. Była wyraźną faworytką, ale z roli się nie wywiązała.
Początek meczu nie zwiastował problemów Polki. Już w drugim gemie przełamała rywalkę, a dzięki utrzymaniu własnego podania wygrała pierwszego seta. W drugim sytuacja się odwróciła; to Hunter zaczęła od prowadzenia 3:0. Fręch co prawda doprowadziła do remis 4:4, ale w dwunastym gemie znów została przełamana i Australijka wyrównała stan meczu.
Wydawało się, że w trzecim secie Polka wróciła na wyższy poziom. Prowadziła 2:0 i miała dwa break pointy na 3:0. Hunter ponownie przełamać się jednak nie dała. Nie tylko wyszła z opresji, ale całkowicie przejęła inicjatywę. 31-latka wygrała pięć gemów z rzędu.
Fręch zmniejszyła stratę przy własnym serwisie, a potem miała piłkę na 4:5. Ostatecznie jednak Hunter wykorzystała trzecią piłkę meczową i wystąpi w drugiej rundzie
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
