Dziennik.pl logo

Australian Open. Klimovicova postawiła się Switolinie, ale sił starczyło jej tylko na jednego seta

21 stycznia 2026, 08:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Australian Open. Klimovicova postawiła się Switolinie, ale sił starczyło jej tylko na jednego seta
Australian Open. Klimovicova postawiła się Switolinie, ale sił starczyło jej tylko na jednego seta/PAP/EPA
Linda Klimovicova pożegnała się z Australian Open w drugiej rundzie. Debiutująca w wielkoszlemowym turnieju w Melbourne reprezentantka Polski przegrała z rozstawioną z numerem 12. ukraińską tenisistką Eliną Switoliną 5:7, 1:6. Spotkanie trwało 75 minut.

Klimovicova zaczęła bez respektu dla faworyzowanej rywalki

W światowym rankingu Klimovicova zajmuje 134. miejsce. Początkowo na korcie nie było jednak widać dzielącej je różnicy.

Polka pierwszy raz w karierze mierzyła się z tak wysoko notowaną zawodniczką. Wcześniej nie grała z nikim z Top 50 listy WTA. O tremie, czy przesadnym respekcie nie było mowy. Klimovicova zaczęła odważnie i rzadko się myliła.

Polka korzystała na błędach Switoliny

Skrzydeł nie podciął jej też przegrany gem przy własnym serwisie na 2:4. Błyskawicznie odrobiła przełamanie, a następnie wyrównała na 4:4.

Z czasem jednak Switolina weszła na znacznie wyższy poziom. Ograniczyła liczbę niewymuszonych błędów, a te częściej zaczęły się przydarzać Klimovicovej. Od stanu 5:5 Ukrainka wygrała dwa kolejne gemy i w konsekwencji seta.

W drugim secie z Klimovicovej zeszło powietrze

Drugi set wyrównany był tylko na początku. W gemie otwarcia Klimovicova miała nawet dwa break pointy. Nie wykorzystała ich, a od wyniku 1:1 mecz zaczął w błyskawicznym tempie zmierzać ku końcowi. Polka zdołała wygrać jeszcze tylko dwie piłki.

Pierwszą rundę Klimovicova przeszła po kreczu Brytyjki Franceski Jones, przy prowadzeniu Polki 6:2, 3:2. Urodzona w czeskim Ołomuńcu zawodniczka od poprzedniego sezonu gra w polskich barwach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNeymar zakończył grę w reprezentacji Brazylii. "Nie chcę w niej więcej występować" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj