Dziennik Gazeta Prawana logo

Australian Open. Morderczy mecz Hurkacza. Polak na korcie spędził trzy godziny i 27 minut

20 stycznia 2026, 12:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Australian Open. Morderczy mecz Hurkacza. Polak na korcie spędził trzy godziny i 27 minut
Australian Open. Morderczy mecz Hurkacza. Polak na korcie spędził trzy godziny i 27 minut/East News
Hubert Hurkacz wygrał z belgijskim tenisistą Zizou Bergsem 6:7 (6-8), 7:6 (8-6), 6:3, 6:3 i awansował do drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open w Melbourne. Spotkanie trwało trzy godziny i 27 minut. Kolejnym rywalem Polaka będzie w czwartek Amerykanin Ethan Quinn.

Hurkacz rozkręcał się powoli

Hurkacz, który po problemach zdrowotnych odbudowuje ranking i obecnie jest w nim 55., najlepszy wynik w AO osiągnął w 2024 roku, kiedy zatrzymał się na ćwierćfinale. Z 45. na liście ATP Bergsem zmierzył się pierwszy raz. Belg nigdy w Melbourne nie przebrnął pierwszej rundy.

We wtorkowym meczu Hurkacz rozkręcał się powoli. W pierwszym secie serwował bardzo dobrze, ale jednocześnie nie radził sobie z podaniem Bergsa. W tie-breaku Polak prowadził 5-3, jednak pozwolił, aby partia wymknęła mu się z rąk.

W drugiej również zabrakło przełamań i również tie-breaka lepiej zaczął Hurkacz. Tym razem jednak zachował koncentrację do końca i wyrównał stan meczu.

Rywal Hurkacza korzystał z pomocy medycznej

Trzeci set był zdecydowanie najlepszy w wykonaniu 28-letniego Wrocławianina. Nie musiał bronić nawet jednego break pointa, a w ósmym gemie wreszcie przełamał Bergsa. Kilka minut później objął prowadzenie w meczu.

Belg zaczął odczuwać trudy długiego pojedynku. Prosił o przerwy medyczne, w trakcie których zajmowano się okolicami jego lewego biodra i uda.

W czwartym secie Belg w grze utrzymywał się do stanu 3:3. Trzy kolejne gemy i w konsekwencji mecz padły łupem Hurkacza.

Hurkacz z Quinnem jeszcze nie grał

Wcześniej we wtorek 80. w rankingu Quinn niespodziewanie pokonał rozstawionego z numerem 23. Holendra Tallona Griekspoora 6:2, 6:3, 6:2. Hurkacz z Quinnem również nie miał wcześniej okazji grać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj