Dziennik Gazeta Prawana logo

Motor już w 3. minucie "wjechał" do bramki Pogoni. Brkic przechytrzył Grosickiego

1 lutego 2026, 14:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Motor już w 3. minucie "wjechał" do bramki Pogoni. Brkic przechytrzył Grosickiego
Motor już w 3. minucie "wjechał" do bramki Pogoni. Brkic przechytrzył Grosickiego/PAP
Piłkarzom Motoru Lublin i Pogoni Szczecin nie brakowało zapału. Mimo minusowej temperatury obie drużyny stworzyły ciekawe widowisko, okraszone trzema golami Gospodarze już w 3. minucie otworzyli wynik spotkania. W drugiej połowie goście mieli świetną okazję do zdobycia bramki na 2:2, ale Ivan Brkic przechytrzył Kamila Grosickiego i obronił rzut karny.

Motor ruszył z "gazem"

Miejscowi kibice na stadionie w Lublinie jeszcze nie zdążyli dobrze zająć miejsc, a już mieli powód do radości. Karol Czubak skutecznie wykończył ładną i szybką akcję swojego zespołu.

Po stracie gola Pogoń od razu rzuciła się do ataku, ale w 27. minucie została skarcona. Bartosz Wolski zagrał na wolne pole i Mbaye N'Diaye znalazł się sam na sam z bramkarzem. Piłkarz Motoru nie zmarnował okazji i podwyższył na 2:0.

Pogoń jeszcze przed przerwą złapała kontakt

"Portowcy" nie załamali się stratą drugiego gola i dalej atakowali. Ich wysiłki zostały nagrodzone w 36. minucie. Fredrik Ulvestad oddał strzał z 16. metrów i piłka po rykoszecie wpadła do siatki gospodarzy.

Brkic wygrał pojedynek z Grosickiem

Po przerwie jedni i drudzy nie ustawali w dążeniu do strzelenia kolejnych goli. Najlepszą okazję ku temu mieli przyjezdni. W 69. minucie sędzia Łukasz Kuźma z Białegostoku podyktował rzut karny po zagraniu piłki ręką.

Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Kamil Grosicki. Bramkarz Motoru ustawił się bliżej swojego prawego słupka. W ten sposób chciał "przechytrzyć" strzelca. Udało mu się to. Reprezentant Polski nabrał się na "sztuczkę", a dodatku uderzył bardzo słabo. Ivan Brkic odbił piłkę i uratował Motor przed stratą gola i dwóch punktów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRonaldinho wraca z emerytury. Wiadomo, w jakim klubie będzie grał »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj