Motor ruszył z "gazem"
Miejscowi kibice na stadionie w Lublinie jeszcze nie zdążyli dobrze zająć miejsc, a już mieli powód do radości. Karol Czubak skutecznie wykończył ładną i szybką akcję swojego zespołu.
Po stracie gola Pogoń od razu rzuciła się do ataku, ale w 27. minucie została skarcona. Bartosz Wolski zagrał na wolne pole i Mbaye N'Diaye znalazł się sam na sam z bramkarzem. Piłkarz Motoru nie zmarnował okazji i podwyższył na 2:0.
Pogoń jeszcze przed przerwą złapała kontakt
"Portowcy" nie załamali się stratą drugiego gola i dalej atakowali. Ich wysiłki zostały nagrodzone w 36. minucie. Fredrik Ulvestad oddał strzał z 16. metrów i piłka po rykoszecie wpadła do siatki gospodarzy.
Brkic wygrał pojedynek z Grosickiem
Po przerwie jedni i drudzy nie ustawali w dążeniu do strzelenia kolejnych goli. Najlepszą okazję ku temu mieli przyjezdni. W 69. minucie sędzia Łukasz Kuźma z Białegostoku podyktował rzut karny po zagraniu piłki ręką.
Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Kamil Grosicki. Bramkarz Motoru ustawił się bliżej swojego prawego słupka. W ten sposób chciał "przechytrzyć" strzelca. Udało mu się to. Reprezentant Polski nabrał się na "sztuczkę", a dodatku uderzył bardzo słabo. Ivan Brkic odbił piłkę i uratował Motor przed stratą gola i dwóch punktów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.