2:0 do przerwy
W pierwszej połowie dominowała Jagiellonia, GKS nie miał żadnej dobrej sytuacji, również z rzutów wolnych, które są mocną stroną tej drużyny. Białostoczanie od początku narzucili swoje warunki gry i prezentowali się zupełnie inaczej, niż w dwóch ostatnich meczach, przegranych z Lechią Gdańsk i Piastem Gliwice, i szybko objęli prowadzenie.
Gola strzałem głową zdobył w 11. min Hiszpan Alex Pozo, który w polu karnym wygrał pojedynek w powietrzu z wyższym od siebie rodakiem Borją Galanem.
Jagiellonia grała kombinacyjnie w ataku, a w obronie bez błędów. W 18. min niewiele zabrakło do podwyższenia przez nią prowadzenia, ale strzał Bartosza Mazurka trafił w słupek. W kolejnej akcji Pozo zagrał płasko w pole karne do Jesusa Imaza, którego uderzenie obronił Rafał Strączek.
W tej fazie meczu GKS nie radził sobie w ataku pozycyjnym, grał wolno i przewidywalnie, mało widoczny był Bartosz Nowak. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa skończy się wynikiem 1:0 dla Jagiellonii, w 45. min dośrodkowanie w pole karne Katowiczan trafiło do Afimico Pululu, który strzelił z bliska między nogami Strączka, ten - z pomocą Lukasa Klemenza - zdołał to uderzenie obronić, ale był bez szans przy dobitce Tarasa Romanczuka.
Jirka autorem honorowego gola
Drugą połowę goście rozpoczęli z trzema zmianami w składzie i od razu było widać różnicę w grze ofensywnej Katowiczach, z trójki rezerwowych widoczni byli zwłaszcza Eman Markovic i Erik Jirka. W 51. min gola dla Jagiellonii zdobył Imaz, ale był na wyraźnym spalonym.
W 57. min GKS miał wreszcie znakomitą okazję bramkową - Abramowicz obronił najpierw strzał Jirki, a potem piąstkował, wyprzedzając Szkurina. Jagiellonia była zmuszana do coraz głębszej obrony, przestała kreować sytuacje podbramkowe, bardziej skupiając się na defensywie.
GKS utrzymywał się przy piłce. W 68. min znowu strzelał Jirka, znowu obronił to uderzenie bramkarz gospodarzy. W 82. min słowacki pomocnik GKS zdobył bramkę kontaktową, uderzeniem w długi róg pokonując Abramowicza.
GKS do końca walczył o remis
W odpowiedzi strzał Mazurka obronił Strączek. GKS walczył o remis, Jagiellonia broniła korzystnego wyniku, w samej końcówce już dość nerwowo. W doliczonym czasie gry z dośrodkowaną piłką mocno minął się Abramowicz, piłkę zdołał jednak wybić z pola karnego Andy Pelmard i wynik już nie uległ zmianie.
Dla Białostoczan, którzy nie wygrali przez pięć ostatnich kolejek ligowych to ważne zwycięstwo. Trzy punkty we wtorkowym meczu pozwoliły Jagiellonii zrównać się z liderującymi Zagłębiem Lubin i Lechem Poznań. GKS Katowice przegrał w Białymstoku po trzech kolejnych wygranych.
- Jagiellonia Białystok - GKS Katowice 2:1 (2:0)
- Bramki: 1:0 Alejandro Pozo (11-głową), 2:0 Taras Romanczuk (45), 2:1 Erik Jirka (82)
- Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Taras Romanczuk, Bartłomiej Wdowik, Nahuel Leiva, Bartosz Mazurek, Bernardo Vital. GKS Katowice: Sebastian Milewski, Eman Marković
- Sędzia: Wojciech Myć (Włodawa)
- Widzów: 14 081
- Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Andy Pelmard, Bartłomiej Wdowik - Alejandro Pozo (79. Dawid Drachal), Taras Romanczuk, Bartosz Mazurek, Nahuel Leiva (64. Kajetan Szmyt) - Jesus Imaz, Afimico Pululu (79. Samed Bazdar)
- GKS Katowice: Rafał Strączek - Alan Czerwiński, Lukas Klemenz, Arkadiusz Jędrych - Marcin Wasielewski, Sebastian Milewski (46. Damian Rasak), Mateusz Kowalczyk, Borja Galan (46. Erik Jirka) - Mateusz Wdowiak (46. Eman Marković), Ilja Szkurin (82. Jakub Kokosiński), Bartosz Nowak