Dziennik.pl logo

Bramkarz Pogoni wrzucił sobie piłkę do bramki. Pozo bohaterem "Portowców"

17 marca 2026, 06:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bramkarz Pogoni wrzucił sobie piłkę do bramki. Pozo bohaterem "Portowców"
Bramkarz Pogoni wrzucił sobie piłkę do bramki. Pozo bohaterem "Portowców"/PAP
W meczu kończącym 25. kolejkę Ekstraklasy padły kibice obejrzeli trzy gole. Jeden z nich był dziełem Valentin Cojocaru. Bramkarz Pogoni Szczecin popełnił fatalny błąd i sam wrzucił sobie piłkę do siatki. To jednak nie przeszkodziło "Portowcom" zdobyć trzech punktów w meczu z Koroną Kielce. Dwa gole strzelił Jose Pozo i gospodarze wygrali 2:1.

Kuriozalny błąd bramkarza Pogoni

Goście prowadzenie objęli w 24. minucie. Z prawej strony pola karnego w dośrodkował Wiktor Długosz. Piłka po drodze odbiła się od Leonardo Borgesa i leciała wzdłuż bramki. Wydawało się, że Cojocaru złapie ją bez najmniejszych problemów.

Rumun popełnił jednak kuriozalny błąd. Jego interwencja wyglądała kuriozalnie. Futbolówka wyślizgnęła mu się z rąk i wpadła do bramki.

Pozo bohaterem Pogonii

Pogoń wyrównała w 68. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkarze Korony nie potrafili oddalić zagrożenia od swojej bramki. Zbyt lekko wybita piłka spadła pod nogi Jose Pozo. Były gracz Manchesteru City i Rayo Valecano uderzył bez przyjęcia i pokonał Xaviera Dziekońskiego.

Na tym nie koniec emocji. W doliczonym czasie gry Pozo ponownie trafił do siatki i tym samym zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.

Korona cztery punkty nad strefą spadkową

Pogoń dopisała do swojego dorobku trzy punkty. Dzięki temu awansowała na 8. miejsce i do prowadzącego w tabeli Zagłębia Lubin straci siedem "oczek". Natomiast Korona jest na 12. pozycji. Podopieczni Jacka Zielińskiego mają cztery punkty przewagi nad będącą w strefie spadkowej Legią Warszawa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNie żyje Franco Baresi. Słynny włoski piłkarz miał 66 lat »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj