Kuriozalny błąd bramkarza Pogoni
Goście prowadzenie objęli w 24. minucie. Z prawej strony pola karnego w dośrodkował Wiktor Długosz. Piłka po drodze odbiła się od Leonardo Borgesa i leciała wzdłuż bramki. Wydawało się, że Cojocaru złapie ją bez najmniejszych problemów.
Rumun popełnił jednak kuriozalny błąd. Jego interwencja wyglądała kuriozalnie. Futbolówka wyślizgnęła mu się z rąk i wpadła do bramki.
Pozo bohaterem Pogonii
Pogoń wyrównała w 68. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkarze Korony nie potrafili oddalić zagrożenia od swojej bramki. Zbyt lekko wybita piłka spadła pod nogi Jose Pozo. Były gracz Manchesteru City i Rayo Valecano uderzył bez przyjęcia i pokonał Xaviera Dziekońskiego.
Na tym nie koniec emocji. W doliczonym czasie gry Pozo ponownie trafił do siatki i tym samym zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.
Korona cztery punkty nad strefą spadkową
Pogoń dopisała do swojego dorobku trzy punkty. Dzięki temu awansowała na 8. miejsce i do prowadzącego w tabeli Zagłębia Lubin straci siedem "oczek". Natomiast Korona jest na 12. pozycji. Podopieczni Jacka Zielińskiego mają cztery punkty przewagi nad będącą w strefie spadkowej Legią Warszawa.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
