Kocyła nie miał sentymentów

Do przerwy kibice na stadionie w Płocku nie oglądali goli. Wynik spotkania tuż po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania otworzył Dawid Kocyła. W 50. minucie piłkarz Arki, który w przeszłości grał w barwach drużyny z Płocka z bliska wpakował piłkę do siatki swojej byłej drużyny.

Reklama

Goście poszli za ciosem i dwanaście minut po zdobyciu pierwszej bramki podwyższyli na 2:0. Autorem drugiego gola był Vladislavs Gutkovskis. Łotysz znalazł się w sytuacji sam na sam z Rafałem Leszczyńskim. Napastnik Arki zachował zimną krew. Ograł golkipera Wisły i posłał piłkę do pustej bramki.

Sędzia nie podyktował karnego dla Wisły

Kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry w polu karnym gości miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. Piłka po strzale jednego z wiślaków trafiła w rękę obrońcy zespołu z Gdyni. Sędzia Łukasz Kuźma z Białegostoku nie zdecydował się na podyktowanie "jedenastki" dla miejscowych.

Wynik meczu na 3:0 w 82. minucie ustalił Nazariy Rusyn. Ukrainiec chwilę wcześniej zmarnował dwie inne sytuacje, ale w tym przypadku znalazło zastosowanie powiedzenie "do trzech razy sztuka". Dla jego zespołu jest to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie.