Świątek na początku brakowało precyzji
Przed meczem Sakkari znajdowała się w bardzo wąskim gronie zawodniczek, które nie mają ze Świątek ujemnego bilansu. Greczynka bowiem pokonała Polkę w lutym w ćwierćfinale w Dausze i wyrównała stan rywalizacji między nimi na 4-4.
30-latka z Aten dobrze zaczęła również poniedziałkowe spotkanie. Świątek miała lekkie problemy z dokładnością i Sakkari prowadziła 2:0. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa szybko jednak podniosła poziom. Z kolejnych dziewięciu gemów aż osiem wygrała Świątek. W efekcie w pierwszym secie zwyciężyła 6:3.
Świątek do awansu potrzebowała godziny i 25. minut
Kolejną partię Świątek zaczęła od prowadzenia 2:0. Sakkari stać było jeszcze na tylko jeden zryw. Odrobiła stratę przełamania i wyrównała na 2:2. Polka, podobnie jak w pierwszym secie, na dobry okres gry rywalki odpowiedziała podniesieniem poziomu.
Choć w kolejnym gemie Greczynka miała piłkę na 3:2, to ostatecznie dała się przełamać. 24-latka z Raszyna na dobre w tym momencie przejęła kontrolę. Wygrała także trzy kolejne gemy, a spotkanie zamknęła wykorzystując pierwszą piłkę meczową. To nie był łatwy mecz. Wiedziałam, jakie błędy popełniłam w poprzednim spotkaniu z Marią i na czym muszę się skoncentrować - przyznała w krótkiej rozmowie na korcie Świątek.
Mecz rzeczywiście był bardziej wyrównany niż wskazuje na to wynik. W statystykach zagrań wygrywających i niewymuszonych błędach to Sakkari była minimalnie lepsza, notując 15 "winnerów" oraz 10 niewymuszonych błędów, wobec, odpowiednio 14 i 11 Polki. Podopieczna trenera Wima Fissett'a prezentowała się lepiej w kluczowych momentach. Spotkanie trwało godzinę i 25 minut.
Świątek ma dodatni bilans pojedynków z Muchovą
Z pięciu wygranych z Sakkari aż trzy Świątek odniosła właśnie w Indian Wells. Poprzednie miały miejsce w finałach edycji 2022 i 2024. Żadna tenisistka nie wygrała tego turnieju trzy razy.
Muchova wcześniej pokonała Chorwatkę Antonię Ruzic 6:0, 6:3. Świątek z Czeszką ma bilans 4-1. Ich mecz zaplanowano na środę.