Djokovic piąty raz lepszy od Sinnera

Pojedynek był zacięty i wyrównany, obaj tenisiści grali pewnie przy swoim podaniu i bezlitośnie wykorzystywali momenty słabości rywala. W każdym z setów jedno przełamanie wystarczyło im do zwycięstwa. Finalnie minimalnie lepszy okazał się Djoković, mimo 26 asów serwisowych Włocha. Serb przełamał tym samym serię czterech porażek z rzędu w wielkoszlemowych półfinałach.

Reklama

To była ich 11. konfrontacja i piąty triumf czwartego w światowym rankingu zawodnika z Belgradu, jednak pierwszy po pięciu przegranych z rzędu. 38-letni tenisista zrewanżował się 14 lat młodszemu rywalowi m.in. za porażkę z półfinałów w Australian Open w 2024 roku oraz we French Open i Wimbledonie w 2025 roku.

Nie mam słów szczerze mówiąc. Mój Boże. To surrealistyczne. Te cztery godziny przypomniały mi finał z 2012 roku z Rafą Nadalem, gdy było prawie sześć godzin. Intensywność była niesamowita. Jannik wygrał pięć ostatnich meczów ze mną. Powiedziałem mu przy siatce, że dziękuję, że chociaż raz pozwolił mi wygrać w tych ostatnich latach. Ten wieczór to był jeden z najlepszych pod względem atmosfery, jakie przeżyłem w Australii - powiedział Serb w krótkiej rozmowie na korcie po meczu, dziękując kibicom za wsparcie.

Djokovic nigdy nie przegrał w finale Australian Open

Reklama

Djokovic zagra w niedzielę o historyczny 25. tytuł wielkoszlemowy, ale pierwszy od US Open 2023. Postara się przy tym wyśrubować do 11. rekord triumfów w Melbourne. Najlepszy był w tej imprezie w latach 2008, 2011-13, 2015-16, 2019-21 i 2023. Nigdy w Melbourne nie przegrał finału.

W drugim piątkowym półfinale Alcaraz wygrał z Niemcem Alexandrem Zverevem 6:4, 7:6 (7-5), 6:7 (3-7), 6:7 (4-7), 7:5. Hiszpan w Melbourne po raz pierwszy dotarł do decydującego pojedynku i w niedzielę będzie walczył o karierowego Wielkiego Szlema. W ich bezpośredniej rywalizacji 5:4 prowadzi Serb.