Dziennik.pl logo

Zaskakująca sytuacja na Australian Open. Sabalenka przegrała punkt, bo jęczała niezgodnie z przepisami

29 stycznia 2026, 11:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zaskakująca sytuacja na Australian Open. Sabalenka przegrała punkt, bo jęczała niezgodnie z przepisami
Zaskakująca sytuacja na Australian Open. Sabalenka przegrała punkt, bo jęczała niezgodnie z przepisami/PAP/EPA
Do niecodziennej sytuacji doszło w półfinale Australian Open. W trakcie meczu Aryny Sabalenki z Eliną Switoliną sędzia przerwała akcję i przyznała punkt Ukraince. Powodem takiej decyzji były jęki, które wydała z siebie Białorusinka. Pani arbiter uznała dźwięki wydane przez liderkę rankingu WTA za niezgodne z przepisami.

Sabalenka nie dała szans Switolinie

Sabalenka bez kłopotu poradziła sobie ze Switoliną, pokonując ją 6:2, 6:3. Spotkanie trwało godzinę i 16 minut. Jego przebieg nie wzbudził większych emocji. Tylko na początku drugiego seta przez chwilę wydawało się, że Ukrainka może włożyć Białorusince kij w szprychy. Prowadziła 2:0, ale rywalka szybko odrobiła straty, a później zdominowała przeciwniczkę.

Sabalenka "ukarana" za jękanie

Kibice oglądający półfinałowy pojedynek Sabalenki z Switoliną w pierwszej partii byli świadkami zaskakującej sytuacji. W czwartym gemie sędzia przerwała akcję i przyznała punkt Ukraince, bo jej zdaniem Białorusinka nie wydała normalnego dźwięku przy uderzeniu piłki. Słynąca z jękania przy uderzeniach Sabalenka następnie upewniła się, że może wydać z siebie jeden, nawet długi dźwięk, ale nie mogą to być dwa krótsze przedzielone pauzą.

Sabalenka przed szansą na trzeci triumf Australian Open

Sabalenka w sobotę będzie miała okazję po raz trzeci w karierze wygrać wielkoszlemowy Australian Open. 27-latka z Mińska poprzednio triumfowała w Melbourne w 2023 i 2024 roku. Rok temu Białorusinka przegrała decydujące spotkanie z Amerykanką Madison Keys.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z wiedzy o PRL. 9 pytanie tylko dla znawców epoki. Nieliczni zdobędą 15/20 »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj