Świątek siódmy raz lepsza od Kasatkiny
Świątek w pierwszej rundzie miała wolny los. Rywalizację rozpoczęła od pojedynku Janice Tjen. Tenisistka z Indonezji tylko na początku drugiego seta postawiła się wiceliderce rankingu WTA. Polka bez problemów pokonała rywalkę 6:0, 6:3. Spotkanie trwało 69 minut, a 24-letnia zawodniczka z Raszyna zakończyła je asem serwisowym.
W 1/8 finału Świątek zmierzyła się z Darią Kasatkiną. Polka z Rosjanką, która od niedawna reprezentuję Australię wcześniej spotykała się na korcie siedem razy. Sześć z tych pojedynków kończyło się zwycięstwami naszej rodaczki. Dziś wygrała po raz ósmy.
Kasatkina pięć lat czekała na wygranie seta ze Świątek
Świątek rozpoczęła mecz od podwójnego błędu serwisowego. W pierwszym gemie Polka trzykrotnie broniła się przed przełamaniem. Dwukrotnie udało się jej wyjść z opresji dzięki doskonałym serwisom. Za trzecim razem wiceliderka światowego rankingu ponownie popełniła podwójny błąd serwisowy i tym samym gem otwarcia powędrował na konto Kasatkiny.
Urodzona w Rosji tenisistka na początku bardzo pewnie czuła się na korcie. Szybko i łatwo wygrała gema przy swoim podaniu, a w kolejnym miała drugą okazję do przełamania Świątek. Tym razem nie wykorzystała szansy i zamiast 3:0 dla Kasatkiny zrobiło się 2:1. Jednak po chwili Kasatkina miała dwa gemy przewagi.
Odpowiedź Świątek była bardzo mocna. Podrażniona 24-latka cztery kolejne gemy rozstrzygnęła na swoją korzyść. Dzięki temu prowadziła 5:3.
Kasatkina nie dała jednak za wygraną. Przerwała zwycięską serię Świątek i doprowadziła do remisu 5:5. Następnie reprezentująca Australię tenisistka przełamała podanie drugiej rakiety świata i ponownie był na prowadzeniu. Polka mogła i powinna doprowadzić do tie-breaka. W 12. gemie było 40:0 dla Świątek. 24-latka miała trzy okazje do przełamania rywalki. Niestety zbyt duża liczba prostych błędów sprawiła, że partię zwycięsko zakończyła Kasatkina, dla której był to pierwszy od pięciu lat wygrany set w meczu ze Świątek.
Rywalce Świątek sił starczyło tylko na jednego seta
Druga odsłona pojedynku była o wiele mniej emocjonująca i wyrównana. Nie oglądaliśmy w niej tylu zwrotów sytuacji, co w pierwszej partii. Świątek zdominowała rywalkę i szybko wygrała 6:1.
Decydujący set od samego początku przebiegał pod dyktando naszej tenisistki. Kasatkina ewidentnie opadła z sił. Kryzys fizyczny przekładał się na jej grę. 61. zawodniczka rankingu WTA nawet przy łatwych uderzeniach popełniała błędy. Świątek natomiast widząc kłopoty rywalki jeszcze bardziej podkręciła tempo. W efekcie po dwóch godzinach i 17 minutach zamknęła mecz wygrywając trzecią partię 6:1.
Świątek gra o czwarty triumf w Dausze
Świątek w Katarze jest najwyżej rozstawiona, bo z udziału zrezygnowała liderka rankingu Białorusinka Aryna Sabalenka. Polka w swoim dorobku ma trzy triumfy w Dausze. Wygrywała tu w latach 2022-2024. Poprzednią edycję zakończyła na półfinale. W tym roku jej ćwierćfinałową rywalką będzie Greczynka Maria Sakkari.
Fręch i Linette odpadły w drugiej rundzie
Niestety w drugiej rundzie z turniejem w Katarze pożegnały się dwie inne nasze tenisistki. Magdalena Fręch przegrała z Amerykanką Ann Li 3:6, 4:6. Natomiast Magda Linette nie poradziła sobie z rozstawioną z numerem piątym Mirrą Andriejewą. Polka uległa Rosjance 6:7 (0-7), 1:6.